środa, 11 września 2013

Rozdział 14

*Oczami Justina*


Rano wstałem wcześniej, ubrałem czyste bokserki i zrobiłem smaczne śniadanie. Jessi gdy się obudziła weszła do kuchni, objęła mnie od tyłu i powiedziała:
-Część skarbie.
-Hej kotku- i dałem jej całusa. Na stole masz śniadanie, usiądź i zjedz a ja zaraz do ciebie dołączę.
-Zgadnij kto za parę dni ma 18-ste urodziny!- strasznie była szczęśliwa.
-Nie wiem?
-No a kto jest moją najlepszą przyjaciółką?
-Aha Dominika. A urządzasz jakąś imprezę o której wie czy imprezę niespodziankę?- spytałem się
-Zrobię imprezę niespodziankę.
-To ja ci pomogę w niej urządzaniu,ok skarbie?
-No jasne :p- i dała mi całusa w policzek.
-A kiedy dokładnie są- spytałem się
-Za 4 dni, a co?
-Nie nic, tylko wydaje mi się że za 2 dni ma randkę z Chrisem no nie?- spytałam się
-A faktycznie, może zrobimy im taką romantyczna kolacje jak ty mi w ostatni dzień twojego pobytu z w NY?
-Dobry pomysł. To zrobimy to u mnie na tarasie przy basenie ok?- zaproponowałem
-No spoko.


                                                              /3 dni później/


*Oczami Dominiki*


No i nadszedł dzień mojej wyjątkowej randki. Jessica jeszcze nie wróciła od Jusa więc sama musiałam sobie wybrać ubrania i upiąć włosy. Byłam taka podekscytowana tym wszystkim. Christian wszystko przygotowywał więc nie wiedziałam gdzie to będzie. Włączyłam sobie moje ulubione piosenki (Justina <3) i zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. Szło mi całkiem nieźle. Postanowiłam zadzwonić do Christiana:
*Cześć Chris :)
*Hej perełko :* Już się nie mogę doczekać. Co tam?
*Żebyś wiedział ja też. Właśnie się przygotowuję.
*Przyjadę po ciebie o 15.00 a.m ok?
*Spoko.Będę kończyc zadzwonię jeszcze do Jessi. Pa
*Ok.Pa
I rozłączyłam się.Więc zadzwoniłam do niej.
*Siemka Jessi
*Joł, jak tam przed randką?*Trochę się stresuje ale wszystko w porządku.
*Powiedział gdzie się wybieracie?
*Nie ale myślę że będzie fajnie.
*Ta ja też haha.
*Co?Co ty też?
*A nic,powiedziałam to tak jakbym była na twoim miejscu.
*Aha spoko. Ok będę się zbierać bo niedługo ahhh...moja randeczka.
*Luzik.Pa.
No i zaczęłam się ubierać :w i kręcić włosy. Po 15 minutach przyszedł Christian.Na powitanie dał mi całusa w policzek.
-Daj mi rękę pójdziemy do samochodu.tak jak powiedział tak zrobiłam. Wsiedliśmy do czarnego :Range Rovera którego prowadził Justin? (Nie wiem o co im chodziło haha).
-Gdzie się państwo wybieracie?- spytał Juss.
-Wiesz gdzie szoferze hehe.
-Po wszystkim dostaniesz za tego szofera,ja nie żartuje.
No i w końcu dojechaliśmy pod willę. Była piękna.
-WOW czyja to?- spytałam się.
-Moja,no nie że zajebista hehe.
-Nom niezła jest.
Christian wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi ja dżentelmen. Weszliśmy na taras gdzie był piękny stolik.
-Chris to wszystko jest cudowne.- byłam zachwycona.
-Takie jak ty- czułam że robię się czerwona jak burak.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać i poznawać się. Jednym słowem było nieziemsko.
-Domi wiem że to może jeszcze tak dokładnie się nie znamy a to nasza pierwsza randka ale nie mogę wytrzymać: Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak!
Nie musiałam się zastanawiać i zgodziłam się. To był ideał mojego chłopaka. Wreszcie nadszedł czas na pierwszy pocałunek. Złączyliśmy usta na dość długo. Po chwili przerwaliśmy gdyż weszli Jessi i Jus:
-Wiecie co może zostalibyście u nas dziś na noc?
-Ja z chęcią ale nie wiem jak Dominika- powiedział Christian.
-Spoko mogę zostać.
-Fajnie. To ja z Jessi śpimy u mnie w pokoju a wy na kanapie w salonie haha,nie no żartuje hah.
-No już myślałem że na serio to mówisz- powiedział Christian.
Posiedzieliśmy do 23.00 p.m rozmawiając i w między czasie oglądając jakieś filmy. Potem poszliśmy się myć i spać.


*Oczami Jessici*


Rano musieliśmy wysłać gdzieś Domi i Chrisa razem z nią żeby się niczego nie domyśliła (Chris o wszystkim wiedział). Postanowiłam z Justinem że imprezkę zrobimy u niego. Wysłaliśmy ich po zakupy a później do DisneyLandu. Musieli zjeść gdzieś na mieście. Zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy urządzać willę. Chipsy i inne przekąski postanowiłam że wyłożę na stoły 30 minut przed party. Dwa dni temu wysłałam wszystkim zaproszenia z adresem żeby wiedzieć że dziś wszyscy przyjdą. Razem będzie około 60 osób. Napisałam że party zacznie się o 20.00 p.m bo o 18.00 nie ma sensu.
-Justin pojedziemy jeszcze do mnie?- spytałam się
-A po co kochanie?
-No bo muszę przecież w coś przebrać c'nie?
-Masz rację ale ty nawet :w tym wyglądasz seksownie. Powiedział Juss ze słodkim uśmiechem.
Więc ja powiedziałam,pojechaliśmy. Wybrałam :to. Justinowi bardzo się to spodobało. Do domu Juju dojechaliśmy 10 minut przed przyjęciem, w ogóle się tego nie spodziewaliśmy. Musiałam szybko rozłożyć przekąski i procenty na wszystkie stoły. Chwilkę później goście zaczęli już przychodzić.
-Cześć wchodźcie, Domi nie ma ale za niedługo będzie.
Postanowiłam do niej zadzwonić udając przestraszoną żeby jak najszybciej przyjechała z Chrisem:
*Cz...cześć przyjeżdżajcie szybko Justinowi się coś stało.
*Jak to!?Co on zrobił?!Co się z nim dzieję?!
*No wie wiem. Byłam u niego w pokoju a jak zeszłam do kuchni on się strasznie trząsł, ma chyba drgawki.
*Ok to my już tam jedziemy.Pa.
Po 15 minutach byli na miejscu. Jak weszli, Domi od progu krzyczała:
-Jessica i co z Justinem?!
My wszyscy wyskoczyliśmy zza mebli i krzyknęliśmy:
-NIESPODZIANKA!!!