Oczami Jessici
Chyba zaczynam mieć powoli dość! Justin jest cały czas zły i ciągle ma pretensje do chłopców z Teen Top. Podam przykład. Któregoś dnia postanowiłam, że
przyjdę do ich studia tanecznego, bo słyszałam od Scootera, że bardzo
ciężko pracują nad układem. Po drodze kupiłam coś do jedzenia z myślą, że na
pewno coś rzucą na ząb. Gdy tylko weszłam do środka Justin rozpromienił się od
ucha do ucha. Przytulił mnie i spytał: ,,Kupiłaś to wszystko dla mnie! Jesteś
kochana!" i złożył na moich ustach pocałunek. Trochę się speszyłam, bo
wszystkie oczy skierowane były na nas. Ale najgorsze było to, że jak Justin
dowiedział się, iż nie kupiłam tego tylko dla niego, ale też dla pozostałych
chłopaków, miał twarz jakby zaraz miał wszystkich powybijać. W końcu wyszło na
to, że wyszedł z sali z głośnym trzaśnięciem drzwiami. Chciałam iść za nim, ale
C.A.P mnie zatrzymał, a mi trudno było odmówić zostania z nimi. Dobrze się
bawiliśmy, było naprawdę śmiesznie. Ich zachowanie sprawia, że nie możesz
przestać się śmiać, zwłaszcza ,,mały'' Ricky, którego zachowanie można porównać
do ośmioletniego dziecka. Nie zabrakło także popisów związanych ze śpiewem. Ich
partie głosowe są naprawdę imponujące. Gdy usłyszałam C.A.P nie mogłam
uwierzyć, że można tak szybko rapować. Byłam pod wielkim wrażeniem. Po
kilkunastu minutach do sali wpadł Justin i wcale nie była zadowolony z naszego
entuzjazmu. Wiedziałam, że mogę tylko podsycić w niem ogień moją obecnością,
dlatego pocałowałam go na pożegnanie w policzek i wróciłam do domu.
Wiele razy towarzyszyłam im także w przygotowaniach do kręcenia ich
teledysku. Dużo czasu spędzałam z C.A.P, bo odnaleźliśmy wspólny język. Chociaż
czasami trudno było się połapać co mówi, ponieważ jego angielski był jeszcze
słaby, to i tak wolałam spędzać z nim czas niż z wiecznie niezadowolonym
i mającym o wszystko problem Justinem. A jeszcze bardziej wkurzył mnie fakt, że
był okropnie zazdrosny. Na planie pracowała dziewczyna, która zajmowała się
kateringiem. Straszna niezdara i nie mam pojęcia co ona tam robiła. Justin
chciał mi na 100% dokuczyć, bo ciągle z nią przebywał i kątem oka na mnie
zerkał. Co on sobie myślał?! Że będę obgryzać paznokcie i rzucać, bo on chce
wzbudzić we mnie zazdrość!? Ehhh... Justin czasami zachowuje się jak dziecko,
ale i tak go bardzo kocham. Dlaczego nie może zrozumieć, że nie mogłabym go
zostawić dla innego?! To prawda, bardzo lubię C.A.P, ale nie mogłabym być z nim
w związku. Jest przystojny, wysportowany, świetnie rapuje, ale jak dla mnie
jest zbyt... jakby to powiedzieć..., grzeczny. Wiem, że pochodzi zupełnie z
innego świata, ale nawet zwykły pocałunek w policzek jest czymś zakazanym i
traktowanym dwuznacznie. To samo tyczy się również do pozostałych członków
zespołu. Krótko mówiąc, to zupełnie nie moja bajka. Moje serce należy do
Justina i z pewnością ta sytuacja nie ulegnie zmianie.
Kilka dni temu zakończyła się współpraca Justina i Teen Top. Właśnie
teraz jadę z Justinem, aby pożegnać się z nimi, z pewnością na zawsze. Justin
ma cały czas muchy w nosie, a na moje pytania odpowiada tylko dziwnymi 'tak' i
'nie'. Dłużej nie wytrzymam takiej relacji między nami. Ja potrzebuję chłopaka,
a nie rozwydrzonego dziecka :D. Złapałam go za rękę, a on drgnął i widziałam
jak już chciał na mnie popatrzeć, ale szybko się powstrzymał.
-Przestań się już tak zachowywać głuptasie. -powiedziałam i uszczypnęłam go
w policzka. Jednak on nawet nie zareagował. Postanowiłam pójść inną drogą.
Odsunęłam się od niego najdalej jak się dało i udawanie posmutniałam.
-Ty już mnie nie kochasz! -wybuchłam chowając twarz w dłoniach. -Dlaczego
zadajesz mi taki ból! To niesprawiedliwe! Wiesz jak moje serce teraz cierpi!?
Mam wrażenie jakby zaraz miało pęknąć i to dlatego, że mnie nie kochasz!
-zaczęłam szlochać i mówić zapłakanym głosem. Usłyszałam jak zbliża się do
mnie. Już wiedziałam, że mam go po swojej stronie. Objął mnie.
-Przestań tak mówić. -szepnął kojąco. -Ja zawsze będę cię kochał bez
względu na wszystko. No już nie płacz.
Uśmiechnęłam się do siebie zwycięsko, ale dalej kontynuowałam swoją rolę.
-Naprawdę? -spytałam i podniosłam na niego wzrok.
-Naprawdę. -uśmiechnął się łapiąc delikatnie za moją brodę, następnie
przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował.
Żegnaliśmy się z nieudawanym smutkiem i pozwoliłam sobie także na
przytulenie z C.A.P (chociaż Justin patrzył na to z ukosa). Po kilku minutach
już ich nie było.
Łezka zakręciła mi się w oku, ale teraz najważniejsze było to, że
odzyskałam Justina i tylko to się liczyło.