Wstałyśmy po 10.30 a.m , byłyśmy tak wykończone po wczorajszym spacerze po Zoo.Cieszyłam się też że poznałam Logana.Ubrałam się, zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam tosty z truskawkami, czekoladą i bitą śmietaną. Po chwili przyszłam Dominika, była ubrana i powiedziała:
-Mhmm jakie pyszności,zrób więcej bo głodna jestem heh.
-No spoko, ale ty zmywasz po śniadaniu- powiedziałam i zaśmiałam się szyderczo.
-Muszę?- spytała.
-No tak?Ja już zjadłam a ty jeszcze jesz więc...
-No ok.
Poszłam na górę i w między czasie słyszałam jak Dominika zabiera się do mycia naczyń.
-Myj,myj!- krzyknęłam z góry. Potem poszłam do łazienki zrobiłam lekki makijaż.Chwile później poszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa, kurde nie wiedziałam ja Logan miał na nazwisko więc napisałam sms-a:
*Hej ;p Sorrki że pytam, ale jak masz na nazwisko?
*Cześć.Nie ma za co przepraszać.Smith.- napisał
*Co Smith?
*No Smith to moje nazwisko :D
*Haha, jaka ja głupia jestem :D
*Zdarza się haha.
*No czasem heh.
*A czemu pytasz?
*No bo chcę cię zaprosić do znajomych na Fb.
*Hah koniecznie.To czekam na zaproszenie :p
Gdy w końcu zaprosiłam go do znajomych zaczęliśmy od razu ze sobą pisać.Po paru minutach usłyszałam trzask naczyń i wrzask Dominiki.Momentalnie zerwałam się z łóżka i poleciałam do kuchni.
-Jezu!Co się stało?!- spytałam przerażona.
-Rozbiłam szklankę i rozcięłam sobie rękę- patrzyłam na jej ogromną ranę,zakrwawioną rękę i podłogę.
-Na miłość boską!Jedziemy do szpitala!
-Nie, nie trzeba, nic mi nie jest.
-Jaja se robisz?!Masz rozciętą rękę!Szybko, jedziemy!
Zrobiłam jej prowizoryczny opatrunek i pojechałyśmy jak najszybciej do szpitala.Zadzwoniłam do jej mamy i czekałam aż ją wypuszczą.Po 40 minutach czekania w końcu wyszła z gabinetu.Miała 12 szwów.Załamałam się jak to zobaczyłam.
-Jezu Dominika przepraszam cię!To moja wina!
-Daj spokój.To mogło zdarzyć się każdemu.
-Ale to ja kazałam ci pozmywać
-Nic się nie dzieję.Nie przejmuj się.
-Masz rozwaloną rękę!Jak mam się nie przejmować?!
Dobra już, zagoi się.
-Przepraszam- powiedziałam a Dominika tylko się uśmiechnęła.Mama Dominika zabrała ją do domu.Wyszłam ze szpitala i wsiadłam do auta, odpaliłam i odjechałam.Przez pierwsze 10 minut wszystko było ok, trochę później coś zaczęło szwankować mi w samochodzie.Nagle samochód zgasł.Wystraszyłam się, nie wiedziałam co mam robić.Próbowałam odpalić go parę razy ale na nic te starania.stałam na środku pierwszego pasa na trzypasmówce. Włączyłam awaryjne.Auta mijały mnie z ogromną prędkością i trąbiały. do tego jeszcze rozładował mi się telefon.Nie miałam jak i z czego zadzwonić do Logana by poinformować go że się spóźnie. Ja stałam na poboczu i tylko modliłam się aby nic mi się nie stało.Lecz w odległości 70 m od mojego auta zobaczyłam budkę telefoniczną. Z budki dodzwoniłam się do pomocy drogowej. Gdy wystukałam numer do Logana, po paru sygnałach usłyszałam przeogromny huk,trzask, i potężne uderzenie.Gdy odwróciłam się i zobaczyłam co się stało słuchawka wypadła mi z ręki, stałam jak wryta i patrzyłam przez szybę budki jak odłamki mojego auta uderzają w szybę za którą stoję. Rozpędzona ciężarówka z ogromną prędkością uderzyła w mój samochód. Po dachowaniu prawie nic już z niego nie zostało. Nie jestem w stanie opisać co czułam. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.Słyszałam głos Logana w słuchawce.Przez chwilę stałam i patrzyłam na resztki auta, nagle coś oślepiło mnie i usłyszałam tylko wybuch.Zadzwoniło mi w uszach i z cięło mnie z nóg.Słuchawka dalej wisiała a Logan krzyczał i pytał co się stało i czy tam jestem.Byłam zdezorientowana i bałam się wyjść z budki.Chwyciłam za słuchawkę a Logan odetchnął wielką ulgą słysząc mój głos.Powiedziałam szybko:
-Zadzwonię później- odłożyłam słuchawkę i wybiegłam z budki.Przód tira też był zniszczony.Nie wiem czy kierowca przeżył.Serce waliło mi jak oszalałe, strasznie się bałam. Zaczęłam płakać. Emocje szarpały moją psychiką. "Zabiłam człowieka"- pomyślałam przerażona. Odłamki mojego auta leżały chyba na 100 m od jego wraku. Utworzył się korek.Ludzie wysiadali z aut, nagrywali to wszystko telefonami, robili zdjęcia. "To wszystko nie zdarzyło się naprawdę- powtórzyłam w myślach. Skądś nagle wziął się helikopter telewizyjny. Nie potrafiłam wyobrazić sobie jak to wyglądało. To wszystko było na żywo w wiadomościach, będą zwalać winę na mnie, to wszystko moja wina. Przez chwilę miałam zamiar nawet uciec z miejsca zdarzenia. Stałam nieruchomo z otwartą buzią wpatrzona w moje nowe auto. "Tak długo odkładałam na ten samochód"- rozpaczałam w myślach. Chwyciłam się za głowę i znów zaczęłam płakać.
Oczami Justina:
Zrezygnowany siedziałem na kanapie z Christianem.Kumpel starał się mnie jakoś pocieszyć.Byłem pewien z Jessica widziała mnie w TV z Seleną i to przez to nie odbiera telefonów.Cały czas trzymałem w ręku telefon z zamiarem napisania sms-a do niej,lecz nie wiedziałem co tym razem mam jej napisać.
-Stary, przejdzie jej- pocieszał mnie Christian, ale ja nic nie odpowiedziałem tylko westchnąłem.Oglądaliśmy Mtv, program się skończył i włączyły się reklamy.
-Przełączę- powiedział Christian i chwycił za pilot.Skakał po kanałach, po chwili zadzwoniła mikrofalówka z popcornem,Christian poszedł po niego zostawiając na przypadkowym kanale- wiadomościach.Pokazywali na żywo wypadek z autostrady, roztrzaskane auto na miazgę i tira, a pomiędzy pogotowie zabierające jakąś osobę.Gdy zauważyłem kto to momentalnie zerwałem się z kanapy.
-Co się stało?!- spytał wystraszony Christian.
-Jezus Maria!!To Jessica!!- krzyknąłem i wybiegłem z domu wskakując do auta.
Zdezorientowany Christian zostawiając wszystko co miał w rękach wybiegł za mną.Z piskiem opon ruszyliśmy do szpitala.
-Stary co się stało?!- pytał dalej nieświadomy przyjaciel.
-Jessica miała wypadek na autostradzie, pokazywali ja w TV!
-Że co?!
Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu.Po prostu wpadliśmy do szpitala, naskakując na recepcjonistkę by dowiedzieć się gdzie jest Jessica.Gdy przestraszona kobieta wskazała nam piętro i salę o mało nie pozabijaliśmy się o wszystko, by dotrzeć do niej jak najszybciej.Gdy cali zasapani w końcu dotarliśmy na salę gdzie leżała Jessi zauważyliśmy że nie byliśmy pierwsi.
Oczami Logana:
Byłem u kumpla w domu,oglądaliśmy telewizję gdy nagle zadzwonił telefon.Wiedziałem że to nie komórkowy ani domowy.Odebrałem i usłyszałem trąbienie aut,huk i pisk jakiejś dziewczyny.Zdenerwowany zacząłem pytać kto tam i co się stało.Po krótkiej chwili zadzwoniło mi w słuchawce.Tym razem na prawdę się przestraszyłem i zacząłem krzyczeć do telefonu.Chwilę później ta dziewczyna chwyciła za słuchawkę i powiedziała:-Zadzwonię później.
Zorientowałem się że to Jessica, dziewczyna którą poznałem z ZOO.
-Zaczekaj!Jessica!Halo!!-rozłączyła się.Cały zdenerwowany opadłem na kanapę.
-Stary co się stało?!- spytał przerażony kolega.
"Pisk opon,trąbienie,wielki huk,pisk Jessici. Musiała mieć wypadek".- rozkminiłem w myślach nie odpowiadając koledze.
-Włącz na wiadomości- rozkazałem po chwili.-Tak to prawda!Miała wypadek!-Wybuchłem nagle i wybiegłem z domu kumpla.
-Ej stary co się stało, iść z tobą?
Niestety mnie już nie było.Szpital był niedaleko,błyskawicznie znalazłem się na miejscu.Gdy wpadłem na salę Jessi odetchnąłem z ulgą.Nic jej nie było, zatrzymali ją tylko na obserwację.Siedziałem przy niej, pocieszałem ją,była w niesamowitym dołku.Przez cały czas powtarzała że to wszystko jej wina.Po jakiś 7 minutach usłyszałem jak ktoś biegnie w stronę sali robiąc za sobą chaos.
Oczami Justina:
Do sali w której leżała Jessici wbiegłem z Christianem jak nigdy wcześniej.Gdy wbiegliśmy zobaczyliśmy chłopaka w moim wieku który siedział koło Jessi. Zignorowałem go,podbiegłem do jej łóżka szpitalnego i spytałem czy wszystko jest w porządku, ona nic nie powiedziała tylko się usmiechnęła.Nie wiedziałem czy mam się do niej odezwać czy po prostu spędzić z nią te dwie godziny w szpitalu.
----------------------------------------------------------------------------------------------
No wreszcie rozdział 8. Proszę was bardzo o komentarze do bloga.<333 Love Justin i Beliebers
środa, 29 maja 2013
Nowa postać
Christian Beadles:
Najlepszy przyjaciel Justina,tak jak Juju lubi jeździć na desce,
podoba mu się Dominika,zawsze wspiera Justina.
środa, 1 maja 2013
Rozdział 7
Pożegnałam Justina namiętnym pocałunkiem i wsiadłam do samochodu. Jadąc do domu było mi smutno bo długo się nie zobaczymy i w pewnej chwili po policzku spłynęła mi pojedyncza łza. Dojechałam pod mój dom, podziękowałam kierowcy i weszłam do domu. Byłam szczęśliwa. Nie mogło do mnie w pełni dojść że to się stało. Teraz się zacznie. Pisanie w gazetach że Justin ma nową dziewczynę i kim ona jest. I jego fanki wezmą mnie za wroga i zaczną hejtować. To wszystko zaczyna robić się przerażające. Dni leciały szybko. Cały czas byliśmy w kontakcie. Wieczorami po parę godzin pisaliśmy na fb. Pisaliśmy sms-y, nawet jak miał koncert to w czasie przerwy pisał że tęskni i że cały czas o mnie myśli.
Nic nie mówiłam Dominice, bo nie wiedziałam jak mam jej to powiedzieć, nie wiedziałam jakby to przyjęła. Podczas gdy pisałam z Juju przyszła do mnie Dominika, więc wyłączyłam fb i zamknęłam laptopa.
-Hej co robisz?- spytała Domi.
-Hej, a już nic, sprawdzałam facebooka przed chwilą.
-Aha spoko. Wiesz co za nim wyszłam z domu miałam włączony telewizor, mówili coś o Justinie ale nie wiem o co chodziło. Włącz Mtv może jeszcze będzie "HotPlota".- powiedziała Dominika.
A więc włączyłam, temat o Justinie jeszcze był utrzymywany. Gdy zrozumiałam o co chodzi zachciało mi się płakać. Nadawali na Mtv:
*Justin Bieber spotyka się z Seleną Gomez!!Od kiedy i jak zaczęła się ich "znajomość"?
Otóż, Justin wczoraj był jeszcze w NY gdzie spotkał się ze swoją dziewczyną Jessicą Parker a dziś jest już w Los Angeles z Sel. My uważamy że to jest ustawka i ten "związek" długo nie potrwa. Jeżeli chodzi o Jessice to bardzo nam jest przykro. Jessico jeśli to oglądasz wybacz Justinowi. On... to nie jego wina, to menager Justina narzucił mu ten związek. Wybacz mu.
Nie mogłam tego już dłużej oglądać więc wybiegłam z salonu do swojego pokoju, miałam łzy w oczach.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać w poduszkę. Zaraz za mną do pokoju wbiegła Dominika i zaczęła mnie pocieszać, lecz nic z tego nie wychodziło.
-Nie płacz to na pewno kłamstwo. Może to tylko jego koleżanka która go odwiedziła.
Płacząc mówiłam:
-Jaka koleżanka!!!Gdyby miała go odwiedzić to na pewno by mi o tym powiedział. Już nigdy się do niego nie odezwę!!Nigdy!!
-Jessi, nie mów tak. Przyjedzie tutaj to wszystko sobie wyjaśnicie.- pocieszała mnie Dominika.
-Nie będę z nim rozmawiać!
-Musisz. On tego nie chcę, on kocha ciebie.
-Niczego nie muszę. Jakby mnie kochał to by się z nią nie spotykał.
-Ok to uspokój się i idź się połóż spać. I przytuliłam ją.
Dominika poszła do domu a ja zostałam sama. Dalej leżałam na łóżku zdołowana. Nie mogłam przestać myśleć o tym co widziałam. Postanowiłam że dziś pójdę wcześniej spać, więc wzięłam długi prysznic i położyłam się spać.
/Następny dzień/
Obudziłam się o 10.30 a.m zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie grzanki. Nie chciało mi się dzisiaj nic robić, więc włączyłam Tv. Na kilku kanałach były wywiady z Justinem, w których był pytany o związek z Seleną, miałam tego dość więc szybko przełączałam. Nikt nigdy mnie tak nie zranił jak on. Byłam w takim dołku że myślałam nawet o samobójstwie. Około 12 a.m przyszła do mnie Dominika . Jak mnie zobaczyła to się zdziwiła.
-Co ty jeszcze w piżamie?!Tak nie może być!
-Nom tak wyszło. Dziś cały dzień będę tak leżeć.- powiedziałam.
-Nie ma mowy. Dziś idziemy do Zoo. I nie chce słyszeć słowa "nie".
-Nie, nie dziś.Dziś chcę pooglądać telewizję.- oznajmiłam jej.
-Nie. Wstawaj z łóżka i idziemy.
-Ok. Daj mi 30 min i będę gotowa.
Wyszłam odświeżona ubrałam się.Wzięłam kluczyki z szafki i poszłam wraz z Domi do samochodu. Gdy byłyśmy na miejscu nieco poprawił mi się humor, ale dalej było mi smutno. W pewnym momencie byłam tak zamyślona że szłam przed siebie i nie zwracałam na nikogo uwagi. Aż do chwili w której wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj kurde patrz jak chodzisz!- powiedział.
-Sorrki, zamyślona jestem i jakoś oderwałam się od rzeczywistości.
-Ja cię chyba znam. To nie ciebie zdradził Justin Bieber?- spytał się.
-Tak to ja.Co może chcesz autograf?- spytałam nieco wkurzona.
-Nie. Tylko mnie też to wkurza bo ja nie zdradziłbym takiej pięknej dziewczyny jak ty
A tak w ogóle jestem Logan, a ty?- uśmiechnął się.
-Mam na imię Jessica. To było naprawdę miłe co powiedziałeś. Dasz mi swój numer telefonu?
-Spoko 605...
-Ok, hah ja mam twój numer ale ty nie masz mojego, pisz 530...
-Dzięki papa- pożegnał się ze mną.
Moja przyjaciółka stała z boku i wszystkiemu się przyglądała. Po chwili podeszła i powiedziała:
-No to już druga osoba, której się podobasz. Widać to.
-Co?!Przecież widzę kolesia pierwszy raz i już mu wpadłam w oko?- zdziwiłam się.
-No tak?Jak ty możesz tego nie zauważyć?- spytała Dominika.
-Chodźmy do jakiejś budki z lodami bo mam ochotę na coś słodkiego- zaproponowałam.
-Ok.
Po godzinie chodzenia, jeszcze po Zoo, pojechałyśmy w końcu do domu.
-Może zostaniesz u mnie na noc?Nie chcę zostać dzisiaj sama- spytałam się.
-No pewnie. Tylko pójdę po ubrania i kosmetyki na jutro i zaraz wracam.- powiedziała Domi.
-Spoko.
-To lecę i za 20 min będę u ciebie z powrotem.
Jak Dominika poszła, włączyłam sobie Tv na 4-fun.tv i zaczęłam tańczyć. LOL jak to musiało śmiesznie wyglądać. Było tak głośno że nie usłyszałam jak ona weszła do domu.
Jak się skapnęłam że to wszystko widziała, wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Wiesz nie wiedziałam, że tak dobrze tańczysz.- powiedziała Domi z lekkim sarkazmem w go.
-No wiesz co?!- krzyknęłam śmiejąc się dalej.
Po chwili dostałam sms-a. Na początku nie wiedziałam od kogo ale potem przypomniało mi się że to numer Logana.
*Cześć:p Co tam u ciebie?Może spotkamy się gdzieś w przyszłym tygodniu?Co ty na to?
*No jasne że...
*Kurdę szkoda :(
*No jasne że tak głuptasie ;p
*Cieszę się. To do przyszłego tygodnia Jessi. Już się nie mogę doczekać naszego spotkania. Fajnie że na siebie wpadliśmy. Papa.:*
Potem jeszcze do późna rozmawiałyśmy o różnych rzeczach. W końcu przyszła pora na prysznic więc, pierwsza poszłam ja a zaraz po mnie Dominika. Byłyśmy tak wykończone że od razy zasnęłyśmy.
Nic nie mówiłam Dominice, bo nie wiedziałam jak mam jej to powiedzieć, nie wiedziałam jakby to przyjęła. Podczas gdy pisałam z Juju przyszła do mnie Dominika, więc wyłączyłam fb i zamknęłam laptopa.
-Hej co robisz?- spytała Domi.
-Hej, a już nic, sprawdzałam facebooka przed chwilą.
-Aha spoko. Wiesz co za nim wyszłam z domu miałam włączony telewizor, mówili coś o Justinie ale nie wiem o co chodziło. Włącz Mtv może jeszcze będzie "HotPlota".- powiedziała Dominika.
A więc włączyłam, temat o Justinie jeszcze był utrzymywany. Gdy zrozumiałam o co chodzi zachciało mi się płakać. Nadawali na Mtv:
*Justin Bieber spotyka się z Seleną Gomez!!Od kiedy i jak zaczęła się ich "znajomość"?
Otóż, Justin wczoraj był jeszcze w NY gdzie spotkał się ze swoją dziewczyną Jessicą Parker a dziś jest już w Los Angeles z Sel. My uważamy że to jest ustawka i ten "związek" długo nie potrwa. Jeżeli chodzi o Jessice to bardzo nam jest przykro. Jessico jeśli to oglądasz wybacz Justinowi. On... to nie jego wina, to menager Justina narzucił mu ten związek. Wybacz mu.
Nie mogłam tego już dłużej oglądać więc wybiegłam z salonu do swojego pokoju, miałam łzy w oczach.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać w poduszkę. Zaraz za mną do pokoju wbiegła Dominika i zaczęła mnie pocieszać, lecz nic z tego nie wychodziło.
-Nie płacz to na pewno kłamstwo. Może to tylko jego koleżanka która go odwiedziła.
Płacząc mówiłam:
-Jaka koleżanka!!!Gdyby miała go odwiedzić to na pewno by mi o tym powiedział. Już nigdy się do niego nie odezwę!!Nigdy!!
-Jessi, nie mów tak. Przyjedzie tutaj to wszystko sobie wyjaśnicie.- pocieszała mnie Dominika.
-Nie będę z nim rozmawiać!
-Musisz. On tego nie chcę, on kocha ciebie.
-Niczego nie muszę. Jakby mnie kochał to by się z nią nie spotykał.
-Ok to uspokój się i idź się połóż spać. I przytuliłam ją.
Dominika poszła do domu a ja zostałam sama. Dalej leżałam na łóżku zdołowana. Nie mogłam przestać myśleć o tym co widziałam. Postanowiłam że dziś pójdę wcześniej spać, więc wzięłam długi prysznic i położyłam się spać.
/Następny dzień/
Obudziłam się o 10.30 a.m zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie grzanki. Nie chciało mi się dzisiaj nic robić, więc włączyłam Tv. Na kilku kanałach były wywiady z Justinem, w których był pytany o związek z Seleną, miałam tego dość więc szybko przełączałam. Nikt nigdy mnie tak nie zranił jak on. Byłam w takim dołku że myślałam nawet o samobójstwie. Około 12 a.m przyszła do mnie Dominika . Jak mnie zobaczyła to się zdziwiła.
-Co ty jeszcze w piżamie?!Tak nie może być!
-Nom tak wyszło. Dziś cały dzień będę tak leżeć.- powiedziałam.
-Nie ma mowy. Dziś idziemy do Zoo. I nie chce słyszeć słowa "nie".
-Nie, nie dziś.Dziś chcę pooglądać telewizję.- oznajmiłam jej.
-Nie. Wstawaj z łóżka i idziemy.
-Ok. Daj mi 30 min i będę gotowa.
Wyszłam odświeżona ubrałam się.Wzięłam kluczyki z szafki i poszłam wraz z Domi do samochodu. Gdy byłyśmy na miejscu nieco poprawił mi się humor, ale dalej było mi smutno. W pewnym momencie byłam tak zamyślona że szłam przed siebie i nie zwracałam na nikogo uwagi. Aż do chwili w której wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj kurde patrz jak chodzisz!- powiedział.
-Sorrki, zamyślona jestem i jakoś oderwałam się od rzeczywistości.
-Ja cię chyba znam. To nie ciebie zdradził Justin Bieber?- spytał się.
-Tak to ja.Co może chcesz autograf?- spytałam nieco wkurzona.
-Nie. Tylko mnie też to wkurza bo ja nie zdradziłbym takiej pięknej dziewczyny jak ty
A tak w ogóle jestem Logan, a ty?- uśmiechnął się.
-Mam na imię Jessica. To było naprawdę miłe co powiedziałeś. Dasz mi swój numer telefonu?
-Spoko 605...
-Ok, hah ja mam twój numer ale ty nie masz mojego, pisz 530...
-Dzięki papa- pożegnał się ze mną.
Moja przyjaciółka stała z boku i wszystkiemu się przyglądała. Po chwili podeszła i powiedziała:
-No to już druga osoba, której się podobasz. Widać to.
-Co?!Przecież widzę kolesia pierwszy raz i już mu wpadłam w oko?- zdziwiłam się.
-No tak?Jak ty możesz tego nie zauważyć?- spytała Dominika.
-Chodźmy do jakiejś budki z lodami bo mam ochotę na coś słodkiego- zaproponowałam.
-Ok.
Po godzinie chodzenia, jeszcze po Zoo, pojechałyśmy w końcu do domu.
-Może zostaniesz u mnie na noc?Nie chcę zostać dzisiaj sama- spytałam się.
-No pewnie. Tylko pójdę po ubrania i kosmetyki na jutro i zaraz wracam.- powiedziała Domi.
-Spoko.
-To lecę i za 20 min będę u ciebie z powrotem.
Jak Dominika poszła, włączyłam sobie Tv na 4-fun.tv i zaczęłam tańczyć. LOL jak to musiało śmiesznie wyglądać. Było tak głośno że nie usłyszałam jak ona weszła do domu.
Jak się skapnęłam że to wszystko widziała, wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Wiesz nie wiedziałam, że tak dobrze tańczysz.- powiedziała Domi z lekkim sarkazmem w go.
-No wiesz co?!- krzyknęłam śmiejąc się dalej.
Po chwili dostałam sms-a. Na początku nie wiedziałam od kogo ale potem przypomniało mi się że to numer Logana.
*Cześć:p Co tam u ciebie?Może spotkamy się gdzieś w przyszłym tygodniu?Co ty na to?
*No jasne że...
*Kurdę szkoda :(
*No jasne że tak głuptasie ;p
*Cieszę się. To do przyszłego tygodnia Jessi. Już się nie mogę doczekać naszego spotkania. Fajnie że na siebie wpadliśmy. Papa.:*
Potem jeszcze do późna rozmawiałyśmy o różnych rzeczach. W końcu przyszła pora na prysznic więc, pierwsza poszłam ja a zaraz po mnie Dominika. Byłyśmy tak wykończone że od razy zasnęłyśmy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
