niedziela, 6 października 2013

Rozdział 15

- NIESPODZIANKA!!!
Dominika była w szoku, nie mogła nic wydusić z siebie ale po chwili jąkając się powiedziała:
- O jejciu jesteście kochani, nie mogę uwierzyć że zrobiliście to dla mnie!! - i popłakała się.
Podszedł do niej Christian, przytulił i powiedział:
- Wszystkiego Najlepszego Skarbie <3
- Ty o tym wiedziałeś i o niczym mi nie powiedziałeś?
- A co by to była za niespodzianka?
- Żadna heh - i pocałowała go.
Oczywiście na 18-stce nie mogło zabraknąć alkoholu. Wypiliśmy po kolejce i zaczęliśmy grać w różne nietypowe gry. Później poszła druga flaszeczka, trzecia a następnie zaczęliśmy grać w rozbieranego pokera. Haha najlepsze było to że Justin i Christian przegrywali i musieli się rozebrać do majtek. To był boski widok a szczególnie różowych bokserek Jusa haha. Następnie w grę weszła czwarta flaszka i wszyscy dosłownie wszyscy zaliczyliśmy zgona.


                                                       /Następny dzień/


Powoli zaczęłam otwierać ociężałe powieki. Strasznie bolała mnie głowa i było mi niewygodnie, a po za tym przebudził mnie intensywny zapach potu. Gdy dostrzegłam że przed moją twarzą znajdują się czyjeś stopy. Co tu się do cholery dzieję?!Podniosłam głowę i przysięgam że gdybym stała to zwaliło by mnie to z nóg. Impreza jeszcze chyba się nie skończyła bo jej uczestnicy wciąż tu byli. Każdy kto miał zgona spał gdzie mógł. Na podłodze,pod stołem, w kominku jeden na drugim jak się dało. Masakra. W powietrzu czuć było jeszcze opary alkoholu. Było ostro! Jeszcze nie przeżyłam czegoś takiego żeby każdy zaliczył zgona, to się rzadko zdarza. Zorientowałam się że te zatruwające mi powietrze stopy należą do mężczyzny, który zawładnął moim sercem i który zarzekał się że mało wypije. Spałam z Justinem na jednej kanapie. Był taki kochany. Chyba byłam jedyną osobą która nie spała. A gdzie mój iPhone?Zaczęłam szukać. Wystawał spod fotela, żeby nie było. Nie mam pojęcia skąd on się tam wziął. Drugie pytanie jakie mi się nasunęło to gdzie Dominika. Wstałam i zaczęłam jej szukać. Ludzie w kuchni spali nawet w zlewie. Boże! Na schodach, na komodzie. Istne szaleństwo! Wychodząc na górę po schodach omijałam w każdym razie starałam się omijać śpiących na nich znajomych. Znalazłam Dominikę w pokoju Justina. Spała na jego łóżku z Christianem. Słodko to wyglądało. Wtuleni w siebie jakby zaraz mieli się stracić. Uśmiechnęłam się pod nosem i zeszłam na dół. Było po 11.00 a.m. Zaczęłam głośno klaskać w ręce.
- Wstawać! - zaczęłam krzyczeć żeby się wynieśli. Powoli wszyscy się przebudzili.



                                                        xxx



- Kochanie, nie sprzątaj tego zadzwonię po ekipę sprzątającą. Odpocznij - Justin zaczął mnie odganiać jak zaczęłam sprzątać gdy tylko wszyscy się wynieśli. Wszyscy dziękowali za taką bibę której dawno nie było.
- Będzie szybciej.
- Daj spokój chodź się ze mną połóż. Wiem że boli cię głowa.
Rzuciłam mu rozbawiony uśmiech, ale się nie położyłam. Justin mruknął coś pod nosem.
- Zaraz wrócę - oznajmiłam.
Trzeba było tu posprzątać zanim zmusi mnie do położenia się i...zrobimy jeszcze większy bałagan ;) Jednak zanim zdążyłam wyjść w moją głowę trafiła poduszka.
- Justin! - zbeształam go - co ty wyprawiasz?
Mój ukochany uśmiechnął się niewinnie.
- Ja nic nie ro...
Ale zanim dokończyłam cisnęłam w niego dwoma poduszkami. Już po chwili tarzaliśmy się po łóżku cali w pierzu żartując. Justin zaczął mnie łaskotać po brzuchu i myślałam że umrę ze śmiechu.
- Przestań! - krzyczałam z trudem łapiąc oddech - proszę, stop!
Ale i złapanie oddechu nie bardzo mi wyszło gdy mój chłopak mnie pocałował...W sumie mogłam się nawet udusić jeśli oddychanie miałoby nam przerwać ;) Leżeliśmy razem pokryci białymi piórami niczym w bajce. Justin smakował drogą whisky,która wczoraj pił i nutka cynamonu. Był taki ciepły...Miałam ochotę zostać w jego ramionach na zawsze, a cały świat przestał istnieć. Liczył się tylko on. Jego gładka skóra, umięśnione ręce i pieszczotliwy dotyk. Tak. Teraz byłam tego pewna. Kocham go.
Robiło mi się coraz goręcej. Czułam że Justinowi też. Już ściskaliśmy się mocniej, nasze gesty stawały się odważniejsze. Kiedy nagle zadzwonił telefon. Mój gwiazdor westchnął z żalem i wypuścił mnie z objęć.
- Halo? - spytał szorstko.
Przewróciłam oczami. Kto mógł dzwonić w takim momencie?! W miarę jak Justin słuchał jego mina stawała się coraz bardziej ponura. Po chwili wyłączył iPhona.
- Co się stało? - spytałam troskliwie.
Justin cisnął komórką na ziemię. Jego twarz pochmurniała.
- Teen Top przyjeżdżają do Nowego Yorku - oznajmił
- Teen Top?! Ci Koreańczycy? - zdziwiłam się.
To była mój ulubiony zespół zaraz po moim chłopaku! Justin skinął głową.
- Jedna z najlepszych koreańskich grup... i moi odwieczni rywale.
Przyjrzałam się mojemu ukochanemu. Nie miałam pojęcia co mu zrobili ani czym rozzłościli, ale wiedziałam jedno...BĘDZIE OSTRO!



5 komentarzy: