sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 18

*Oczami Scootera*


Co ten Justin wyprawia?! Patrzy na tego chłopaka jakby zaraz chciał zabić go wzrokiem! Biedny chłopak, pewnie czuje się nieswojo w takiej sytuacji. Trzeba zaraz coś z tym zrobić! Już miałem podejść do Justina ale zauważyłem że C.A.P rozpoczął kontr atak. Wybauszyłem oczy. Ten chłopak jest naprawdę spokojny gdy Justin omal nie wychodzi z siebie! Szybko! Muszę skończyć tą bitkę na spojrzenia i to nie dla dobra lidera Teen Top a dla Justina! W pośpiechu chwyciłem butelkę wody i postawiłem ją przed moim podopiecznym. Nie poskutkowało, oni nadal patrzyli na siebie groźnie. Potrząsnąłem go za ramię i w końcu odwrócił się do mnie.
- Czego chcesz!? - warknął
- Przyniosłem ci wodę - odparłem, a potem szepnąłem mu na ucho - jeśli masz zamiar z nimi współpracować w pokoju to radzę ci skończyć z tym dziecinnym zachowaniem, rozumiemy się?
Skończyłem i uśmiechnąłem się do wszystkich jakby nigdy nic. Justin opadł na oparcie krzesła w włożył buntowniczo ręce w kieszenie spodni. Poluzowałem zaciśnięty krawat. Chyba zaczynam mieć już dość... Przysięgam i gdy to wszystko w końcu się skończy wystąpię o urlop i to bardzo długi urlop. Usiadłem na szarej kanapie pod ścianą i wziąłem głęboki wdech. Mam nadzieję że nie będę musiał zbyt wiele razy interweniować. Popatrzyłem z nadzieją na Justina, a potem na lidera Teen Top który zabrał głos, uprzedzając tym niskie i uprzejme skinienie głową.
- Jako lider zespołu chciałem w imieniu wszystkich członków oraz wytwórni TopMediaEntertainment podziękować i... - urwał szybko odwracając się do tyłu gdzie siedział ich tłumacz i konsultując z nim kwestie w sprawie przetłumaczenia jakiegoś zdania - ... powiedzieć że jesteśmy bardzo wdzięczni za podjęcie z nami współpracy - po zakończeniu zdania wszyscy schylili głowy i głośno podziękowali po koreańsku. Gdy ich wzroki znowu pojawiły się na tym samym poziomie zapadłą niezręczna cisza. Justin powiedz coś do cholery! Dlaczego sprawiasz wrażenie jakby te słowa w ogóle cię nie obchodziły?! Już miałem wstać, ale z ulgą zauważyłem jak Justin prostuje się, jakby z łaski zaczyna dialog.
- Dziękuje za przybycie - odparł z udanym uśmiechem - mam nadzieję że wspólnie osiągniemy wyznaczony cel a nasza praca obejdzie się bez żadnych konfliktów - ostatnie dwa słowa wypowiedział z wymuszeniem nie spuszczając wzroku z C.A.P. Inni członkowie uśmiechnęli się błudo i z wolna przytaknęli.
- Porozmawiajmy w koncepcie tytułowej piosenki - lider Teen Top odchrząknął po czym zaczął:
- ...Nasza wytwórnia myślała aby piosenka opierała się na solidarności względem innego człowieka. O sile woli i samowystarczalnej osobowości - powiedział C.A.P.


*Oczami Justina*


Co? O sile woli? Kogo oni chcą zachwycić? Widzę że już wcześniej się przygotowaliście. Myśleliście pewnie że dam wam wolną rękę? Po moim trupie!
- Ostatnio dużo myślałem o zdradach... chcę by piosenka była o niezależności i groźbie skierowanej do dwóch kochanków. Wszyscy popatrzyli na mnie ze zdziwionym wzrokiem. Spostrzegłem na twarzy tego dupka zarys uśmiechu. Powiedziałem coś śmiesznego?
- Niedawno przeczytałem w wywiadzie z tobą że chcesz aby twoja kolejna piosenka opierała się o przyjaźni,sile walki i solidarności. Dlaczego więc tak szybko chcesz zmienić swoje plany? - mówił z pomocą tłumacza nie odrywając ode mnie wzroku. A więc chcesz podjąć ze mną walkę,co?
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie o to chodzi. Decydując się na współprace z tobą chcieliśmy jak najbardziej pójść ci na rękę i dopasować do twoich pomysłów. Prześledziliśmy twoje ostatnie wywiady tylko dlatego aby każdy był zadowolony. Ale jak widać szybko zmieniasz zdanie.
- A co nie wolno mi?! - oburzyłem się.
- Nie mam zamiaru tego kwestionować... - powiedział C.A.P.
- Dlatego dopasujecie się do mojego pomysłu i będzie po sprawie - powiedziałem sucho.
- Muszę cię przeprosić - odparł a na jego twarzy pojawił się uśmiech - nie musimy tego akceptować. Przed przyjazdem tutaj skontaktowaliśmy się z twoim managerem  mówiąc mu o charakterze tekstu. Był bardzo zadowolony z naszego podejścia i za jego zgodą napisaliśmy wstępny tekst. Zmarszczyłem nerwowo brwi.
- Że co proszę?! - spojrzałem wściekle na Scootera,który zbladł w jednej sekundzie - Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś?! Powinieneś to ze mną przedyskutować?!
- Byłem przekonany że chcesz aby piosenka miała taki charakter...
Zaczęło się we mnie gotować.
- Oczywiście na razie napisaliśmy demo i mamy zamiar to z tobą przeanalizować. Proszę nie denerwuj się. Chcieliśmy ułatwić naszą pracę... Proszę to jest dla ciebie...
Przesunął w moją stronę przezroczystą teczkę. Zostałem wykiwany przez własnego managera.
- Jesteśmy otwarci na twoje pomysły. Przeczytaj to. Jeśli będziesz miał jakieś zastrzeżenia,spotkajmy się i razem o tym porozmawiajmy - uśmiechnął się do mnie - jeśli pozwolisz będziemy już szli.
Wstał a następnie uczynili to jego towarzysze kłaniając się na do widzenia,wyszli jeden za drugim. Jednak C.A.P zatrzymał się w progu. Po chwili odwracając się do mnie posłał mi lodowate spojrzenie. W końcu  wyszli a w studiu zostałem tylko ja i Scooter. Co oni sobie myślą...!
- Cholera!


*Oczami Scootera*


- Cholera!
Krzyknął a moje serce niemal stanęło. Wziął teczkę leżącą na stole i z furią rzucił nią o ścianę. Następnie wstał i buntowniczo przewrócił krzesło. Popatrzył na mnie z mordem w oczach,po czym wyszedł trzaskając za sobą drzwiami.


Ten rozdział dedykowany jest Luizie,Lulu Belieber która wczoraj miała urodziny.Wszystkiego najlepszego Siostra.Spełnienia najskrytszych marzeń a szczególnie żebyś spotkała Justina,żebyś zawsze była szczęśliwa i żeby nikt cię nie dołował,żebyś spotkała kochającego cię chłopaka.Love You Sister <3

niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 17

*Oczami Scootera*


Stałem na przeciwko siedzącego na kanapie Justina. Byliśmy w jego domu, a dokładniej w jego salonie. Od rana gdy przywitał mnie w progu miał skwaszoną minę. Po wczorajszym spotkaniu Teen Top, nawet Jessice nie udało się go uspokoić. Wygląda naprawdę groźnie z włożonymi rękoma w kieszenie i wzrokiem wbitym gdzieś pomiędzy stolik a podłogę, mam wrażenie jakby zaraz miały z nich wystrzelić błyskawice. Chyba nie powinienem proponować aby pracę nad tekstem piosenki sprawować w domowym studiu Justina. Tłumaczyłem mu że to pozwoli do poznania im się bliżej i postawi go w dobrym świetle, ale wciąż jest wściekły. Oprócz witającego -"cześć" nie odezwał się do mnie ani słowem. Może udaje dorosłego przed kamerami, ale poza nimi to wciąż dziecko, co dobrze teraz prezentuje... Naprawdę mógłby już przestać pokazywać swoję dąsy. Mam nadzieję że gdy chłopcy przyjdą nie będzie się tak zachowywać. Powinien sam wiedzieć że przywłaszczy sobie złą opinię. Pokręciłem głową i westchnąłem. Wtedy rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Zerknąłem na Justina a on popatrzył na mnie wyczekująco, w końcu powiedział :
- A ty co?! Nie zamierzasz otworzyć drzwi?! - warknął na mnie, a ja otworzyłem zdumienie usta. Co jak co, ale do ludzi starszych powinien zwracać się z szacunkiem! Zagryzłem zęby i powstrzymałem się od wybuchu. Skarciłem go wzrokiem i poszedłem otworzyć drzwi.


*Oczami Justina*


Dobrze że poszedł, bo gdybym wstał nie wiem co by się stało. Zdecydował nie pytając mnie nawet o zdanie! W Końcu to mój dom i to ja powinienem mówić kto może do niego wchodzić a kto nie! Usłyszałem śmiechy. Przewróciłem oczami. Zbliżali się. W końcu weszli do salonu. Popatrzyłem na nich krótko z pogardą, a potem znowu odwróciłem wzrok. Pewnie teraz są zdezorientowani moim zachowaniem. I dobrze niech wiedzą z kim mają do czynienia. Uśmiechnąłem się do siebie słysząc spłoszone chrząknięcie Scootera i jego zabawny głos :
- W..więc c..co? Może przejdziemy dalej? Przecież nie będziemy tu tak stali prawda? - zaśmiał się nerwowo.
- Justin ma dziś zły dzień. Prawda Justin?
Poczułem z jakim wymuszeniem wymawia moje imię. Od niechcenia wstałem i przymilnie uśmiechnąłem się w ich stronę.
- Tak. Zawsze takie dni są spowodowane nieodpowiednimi osobami przebywającymi w moim towarzystwie - westchnąłem - ale co ja będę was zanudzać moimi problemami, przecież one was nie dotyczą prawda? -  powiedziałem z nutką sarkazmuw głosie - chodźmy do studia - odwróciłem się z tryiumfalnym wyrazem twarzy i ruszyłem w stronę powiedzianego miejsca. Co za ludzie. Mieli takie zdezorientowane miny. Scooter, pierwszy taz mogę powiedzieć że masz za swoje! Teraz będziesz musiał załagadzać sytuację, nie będzie ci łatwo. Weszliśmy do środka. Usiedliśmy przy okrągłym stole. Na przeciwko mnie usiadł ten kretyn który porzerał wzrokiem Jessicę. Dobrze! Jeśli tak bardzo lubisz gapić się na ludzi to zobaczymy czy ze mną sobie dasz radę...

Nowe Postacie

                                    Teen Top: Koreański zespół który lubi dziewczyna Justina Jessica zaraz po nim. Jeden z nich zakochał się w Jessi. Nagrywają piosenke z Justinem.
Od lewej: Ricky,C.A.P,Chunji,Niel,L.Joe,Changjo.




Scooter Braun: Menager Justina,jeden z jego przyjaciół. On "odkrył" Jussa w sieci i dzięki niemu jest sławnym piosenkarzem. Jest dla Justina jak ojciec.

środa, 11 grudnia 2013

Do hejterów

W szkole nie raz jestem hejtowana za to że Justin jest moim idolem, że go słucham... Czasami mam tego po prostu dosyć ale wierze że to się kiedyś wreszcie skończy... Ostatnio koledzy z mojej klasy hejtowali Justina za to że niby był w burdelu i spał z prostytutką. Wyzywali go od dziwkarzy. Mówili "Bieber lubi w dupe". Na początku kłóciłam się z nimi ale potem zrozumiałam że to nie ma sensu i przestałam się tym przejmować. Na wakacjach kupiłam sobie koszulke z Justinem i moja koleżanka od początku roku nic nie miała do tego że Justin w ustach ma krzyżyk, dopiero teraz się do tego przyczepiła i mówi że moja koszulka i Justin obrażają jej religię... Często wpadam w doła,ogólnie mam depresje i gdy słucham piosenek Justina one poprawiają moje samopoczucie,jest mi lepiej. Nie czuję się tak do dupy...Ale gdy jest mi naprawde źle włączam sobie to http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=MrL7NiiQTHI i jeszcze bardziej się dołuje. Taka już jestem... Hejterze obejrzyj to a potem sobię myśl co chcesz-wiedz że ja mam to  w dupie!!!!