sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 19

Oczami Jessici
Chyba zaczynam mieć powoli dość! Justin jest cały czas zły i ciągle ma pretensje do chłopców z Teen Top. Podam przykład. Któregoś dnia postanowiłam, że przyjdę do ich studia tanecznego, bo słyszałam od Scootera, że bardzo ciężko pracują nad układem. Po drodze kupiłam coś do jedzenia z myślą, że na pewno coś rzucą na ząb. Gdy tylko weszłam do środka Justin rozpromienił się od ucha do ucha. Przytulił mnie i spytał: ,,Kupiłaś to wszystko dla mnie! Jesteś kochana!" i złożył na moich ustach pocałunek. Trochę się speszyłam, bo wszystkie oczy skierowane były na nas. Ale najgorsze było to, że jak Justin dowiedział się, iż nie kupiłam tego tylko dla niego, ale też dla pozostałych chłopaków, miał twarz jakby zaraz miał wszystkich powybijać. W końcu wyszło na to, że wyszedł z sali z głośnym trzaśnięciem drzwiami. Chciałam iść za nim, ale C.A.P mnie zatrzymał, a mi trudno było odmówić zostania z nimi. Dobrze się bawiliśmy, było naprawdę śmiesznie. Ich zachowanie sprawia, że nie możesz przestać się śmiać, zwłaszcza ,,mały'' Ricky, którego zachowanie można porównać do ośmioletniego dziecka. Nie zabrakło także popisów związanych ze śpiewem. Ich partie głosowe są naprawdę imponujące. Gdy usłyszałam C.A.P nie mogłam uwierzyć, że można tak szybko rapować. Byłam pod wielkim wrażeniem. Po kilkunastu minutach do sali wpadł Justin i wcale nie była zadowolony z naszego entuzjazmu. Wiedziałam, że mogę tylko podsycić w niem ogień moją obecnością, dlatego pocałowałam go na pożegnanie w policzek i wróciłam do domu.
  Wiele razy towarzyszyłam im także w przygotowaniach do kręcenia ich teledysku. Dużo czasu spędzałam z C.A.P, bo odnaleźliśmy wspólny język. Chociaż czasami trudno było się połapać co mówi, ponieważ jego angielski był jeszcze słaby,  to i tak wolałam spędzać z nim czas niż z wiecznie niezadowolonym i mającym o wszystko problem Justinem. A jeszcze bardziej wkurzył mnie fakt, że był okropnie zazdrosny. Na planie pracowała dziewczyna, która zajmowała się kateringiem. Straszna niezdara i nie mam pojęcia co ona tam robiła. Justin chciał mi na 100% dokuczyć, bo ciągle z nią przebywał i kątem oka na mnie zerkał. Co on sobie myślał?! Że będę obgryzać paznokcie i rzucać, bo on chce wzbudzić we mnie zazdrość!? Ehhh... Justin czasami zachowuje się jak dziecko, ale i tak go bardzo kocham. Dlaczego nie może zrozumieć, że nie mogłabym go zostawić dla innego?! To prawda, bardzo lubię C.A.P, ale nie mogłabym być z nim w związku. Jest przystojny, wysportowany, świetnie rapuje, ale jak dla mnie jest zbyt... jakby to powiedzieć..., grzeczny. Wiem, że pochodzi zupełnie z innego świata, ale nawet zwykły pocałunek w policzek jest czymś zakazanym i traktowanym dwuznacznie. To samo tyczy się również do pozostałych członków zespołu. Krótko mówiąc, to zupełnie nie moja bajka. Moje serce należy do Justina i z pewnością ta sytuacja nie ulegnie zmianie.

 Kilka dni temu zakończyła się współpraca Justina i Teen Top. Właśnie teraz jadę z Justinem, aby pożegnać się z nimi, z pewnością na zawsze. Justin ma cały czas muchy w nosie, a na moje pytania odpowiada tylko dziwnymi 'tak' i 'nie'. Dłużej nie wytrzymam takiej relacji między nami. Ja potrzebuję chłopaka, a nie rozwydrzonego dziecka :D. Złapałam go za rękę, a on drgnął i widziałam jak już chciał na mnie popatrzeć, ale szybko się powstrzymał.
-Przestań się już tak zachowywać głuptasie. -powiedziałam i uszczypnęłam go w policzka. Jednak on nawet nie zareagował. Postanowiłam pójść inną drogą.
Odsunęłam się od niego najdalej jak się dało i udawanie posmutniałam.
-Ty już mnie nie kochasz! -wybuchłam chowając twarz w dłoniach. -Dlaczego zadajesz mi taki ból! To niesprawiedliwe! Wiesz jak moje serce teraz cierpi!? Mam wrażenie jakby zaraz miało pęknąć i to dlatego, że mnie nie kochasz! -zaczęłam szlochać i mówić zapłakanym głosem. Usłyszałam jak zbliża się do mnie. Już wiedziałam, że mam go po swojej stronie. Objął mnie.
-Przestań tak mówić. -szepnął kojąco. -Ja zawsze będę cię kochał bez względu na wszystko. No już nie płacz.
Uśmiechnęłam się do siebie zwycięsko, ale dalej kontynuowałam swoją rolę.
-Naprawdę? -spytałam i podniosłam na niego wzrok.
-Naprawdę. -uśmiechnął się łapiąc delikatnie za moją brodę, następnie przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował. 
  Żegnaliśmy się z nieudawanym smutkiem i pozwoliłam sobie także na przytulenie z C.A.P (chociaż Justin patrzył na to z ukosa). Po kilku minutach już ich nie było.
Łezka zakręciła mi się w oku, ale teraz najważniejsze było to, że odzyskałam Justina i tylko to się liczyło.



3 komentarze:

  1. Anonimowy1/26/2014

    Super <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/01/2014

    niesamowite, czekam na nastepny rozdzział :*.
    /mistycznaluiza2

    OdpowiedzUsuń
  3. *_* swietne czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń