niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 25

Rozczarowanie. To właśnie czułam. Szkoła ciągnęła się miesiącami, choć mi wydawało się,że mijają lata. Wykłady mnie nurzyły, siedzenie w bibliotece sprawiało,że powieki stawały się cięższe a pracy było coraz więcej.
Jedyną pociechą były wolne wieczory,które spędzaliśmy razem z Justinem.
Ale i tych nie było zbyt wiele,bo teraz gdy zajmowała mnie nauka miałam ich coraz mniej, a Juss co,oczywiste,jeszcze mniej.
Kiedy się spotykaliśmy było magicznie. Na początku chodziliśmy do kina, albo naszej ulubionej kawiarni na jagodowe muffinki o północy.
Później czasu było coraz mniej i Justin w ramach żartu zaproponował żebyśmy poszli do kina obejrzeć same zwiastuny. O dziwo, nie był to taki zły pomysł! Właściwie większość zwiastunów jest ciekawsza od filmów,poza tym popcorn był wyśmienity.
 Ale potem nadszedł okres,kiedy zostawaliśmy po prostu w domu bo byliśmy tak wykończeni. I dlatego właśnie czułam rozczarowanie. Myślałam, że kiedy pójdę do Collegu wszystko będzie warto poświęcić życie towarzyskie dla nauki.
 Ale ta ostatnia jak na złość męczyła mnie równie lub nie bardziej niż tęsknota za Jussem. A dziś na przykład tęskniłem jeszcze bardziej. Justin poleciał na drugi koniec kraju nagrywać nowy potencjalny hit i zostawił mnie samą.
 Tylko ja,telewizor i naprawdę duża ilość bezglutenowych lodów czekoladowych. Idealne trio! Ha,Ha,Ha... Rozważałam przez chwilę obejrzę "Believe Movie",ale nie zniosła bym chyba widoku swego ukochanego, zwłaszcza wtedy, kiedy reszta torciku czekoladowego z ostatniej imprezy,wciąż była w lodówce i tylko czeka by mnie pocieszyć.
 Tak więc po chwili namysłu wybrałam neutralny program- Fashion TV. Usiadłam na sofie i wyciągnęłam nogi po czym zaczęłam oceniać nową wiosenną kolekcję.
 Nagle moje oczy spoczęły na stoliku od kawy,gdzie położyłam stopy. A konkretnie na tym,na czym położyłam - czyli na listach. Szczególnie jeden list przykuł moją uwagę.
Byłam zbyt zmęczona, by przeczytać go dokładnie, więc przeleciałam tylko wzrokiem.
Wraz z listem w ręku poszłam do kuchni nalać sobie soku pomarańczowego,po czym list pozostawiłam na blacie kuchennym.
Wróciłam na sofę i do późnej nocy oglądałam TV. Usnęłam coś około 2 p.m a obudziłam się przed południem.



*Next day*
Wstałam około 12 a.m i usłyszałam jak ktoś się krząta po kuchni.
To nie mógł być Justin bo miał wrócić dopiero za dwa dni.
Wchodzę do kuchni, a tam Juss smaży jajecznice z serem żółtym. 
- Co ty tu robisz? - pytam zdziwiona. 
- No mieszkam haha? - śmiał się. 
- Miałeś wrócić pojutrze. 
- Dan się rozchorował i narazie odwołaliśmy nagrywanie. 
- Oj, niech zdrowieje biedaczek. 
- Bierzesz udział w pokazie Victoria Secret? 
- Co?! Nie? Przecież ja nigdzie nie pisałam..ani nic nie wysyłałam.
- No popatrz. Nie czytałaś tego listu?
- Nie wierzę!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W końcu 25 rozdział! Dzięki Camille za początek rozdziału, bez Ciebie nie dałabym rady z resztą. Następny rozdział będzie mniej więcej w tym samym czasie za miesiąc ❤

3 komentarze:

  1. Nie ma za co! To była czysta przyjemność! Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału! Ciekawe do jakiej piosenki pójdzie Jess :-) * tajemniczy uśmiech *

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy5/15/2015

    super, super, super! Jessica zawsze sie nadawała na modelke. tylko jedno ale: nastepny rozdział musi być aż za miesiąc? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha dziś dodam rozdział 😊 Ten będzie naprawdę boski! 😍

    OdpowiedzUsuń