środa, 1 maja 2013

Rozdział 7

Pożegnałam Justina namiętnym pocałunkiem i wsiadłam do samochodu. Jadąc do domu było mi smutno bo długo się nie zobaczymy i w pewnej chwili po policzku spłynęła mi pojedyncza łza. Dojechałam pod mój dom, podziękowałam kierowcy i weszłam do domu. Byłam szczęśliwa. Nie mogło do mnie w pełni dojść że to się stało. Teraz się zacznie. Pisanie w gazetach że Justin ma nową dziewczynę i kim ona jest. I jego fanki wezmą mnie za wroga i zaczną hejtować. To wszystko zaczyna robić się przerażające. Dni leciały szybko. Cały czas byliśmy w kontakcie. Wieczorami po parę godzin pisaliśmy na fb. Pisaliśmy sms-y, nawet jak miał koncert to w czasie przerwy pisał że tęskni  i że cały czas o mnie myśli.
Nic nie mówiłam Dominice, bo nie wiedziałam jak mam jej to powiedzieć, nie wiedziałam jakby to przyjęła. Podczas gdy pisałam z Juju przyszła do mnie Dominika, więc wyłączyłam fb i zamknęłam laptopa.
-Hej co robisz?- spytała Domi.
-Hej, a już nic, sprawdzałam facebooka przed chwilą.
-Aha spoko. Wiesz co za nim wyszłam z domu miałam włączony telewizor, mówili coś o Justinie ale nie wiem o co chodziło. Włącz Mtv może jeszcze będzie "HotPlota".- powiedziała Dominika.
A więc włączyłam, temat o Justinie jeszcze był utrzymywany. Gdy zrozumiałam o co chodzi zachciało mi się płakać. Nadawali na Mtv:
*Justin Bieber spotyka się z Seleną Gomez!!Od kiedy i jak zaczęła się ich "znajomość"?
Otóż, Justin wczoraj był jeszcze w NY gdzie spotkał się ze swoją dziewczyną Jessicą Parker a dziś jest już w Los Angeles z Sel. My uważamy że to jest ustawka  i ten "związek" długo nie potrwa. Jeżeli chodzi o Jessice to bardzo nam jest przykro. Jessico jeśli to oglądasz wybacz Justinowi. On... to nie jego wina, to menager Justina narzucił mu ten związek. Wybacz mu.
Nie mogłam tego już dłużej oglądać więc wybiegłam z salonu do swojego pokoju, miałam łzy w oczach.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać w poduszkę. Zaraz za mną do pokoju wbiegła Dominika i zaczęła mnie pocieszać, lecz nic z tego nie wychodziło.
-Nie płacz to na pewno kłamstwo. Może to tylko jego koleżanka która go odwiedziła.
Płacząc mówiłam:
-Jaka koleżanka!!!Gdyby miała go odwiedzić to na pewno by mi o tym powiedział. Już nigdy się do niego nie odezwę!!Nigdy!!
-Jessi, nie mów tak. Przyjedzie tutaj to wszystko sobie wyjaśnicie.- pocieszała mnie Dominika.
-Nie będę z nim rozmawiać!
-Musisz. On tego nie chcę, on kocha ciebie.
-Niczego nie muszę. Jakby mnie kochał to by się z nią nie spotykał.
-Ok to uspokój się i idź się połóż spać. I przytuliłam ją.
Dominika poszła do domu a ja zostałam sama. Dalej leżałam na łóżku zdołowana. Nie mogłam przestać myśleć o tym co widziałam. Postanowiłam że dziś pójdę wcześniej spać, więc wzięłam długi prysznic i położyłam się spać.


                                            /Następny dzień/

Obudziłam się o 10.30 a.m zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie grzanki. Nie chciało mi się dzisiaj nic robić, więc włączyłam Tv. Na kilku kanałach były wywiady z Justinem, w których był pytany o związek z Seleną, miałam tego dość więc szybko przełączałam. Nikt nigdy mnie tak nie zranił jak on. Byłam w takim dołku że myślałam nawet o samobójstwie. Około 12 a.m przyszła do mnie Dominika . Jak mnie zobaczyła to się zdziwiła.
-Co ty jeszcze w piżamie?!Tak nie może być!
-Nom  tak wyszło. Dziś cały dzień będę tak leżeć.- powiedziałam.
-Nie ma mowy. Dziś idziemy do Zoo. I nie chce słyszeć słowa "nie".
-Nie, nie dziś.Dziś chcę pooglądać telewizję.- oznajmiłam jej.
-Nie. Wstawaj z łóżka i idziemy.
-Ok. Daj mi 30 min i będę gotowa.
Wyszłam odświeżona ubrałam się.Wzięłam kluczyki z szafki i poszłam wraz z Domi do samochodu. Gdy byłyśmy na miejscu nieco poprawił mi się humor, ale dalej było mi smutno. W pewnym momencie byłam tak zamyślona że szłam przed siebie i nie zwracałam na nikogo uwagi. Aż do chwili w której wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj kurde patrz jak chodzisz!- powiedział.
-Sorrki, zamyślona jestem i jakoś oderwałam się od rzeczywistości.
-Ja cię chyba znam. To nie ciebie zdradził Justin Bieber?- spytał się.
-Tak to ja.Co może chcesz autograf?- spytałam nieco wkurzona.
-Nie. Tylko mnie też to wkurza bo ja nie zdradziłbym  takiej pięknej dziewczyny jak ty
A tak w ogóle jestem Logan, a ty?- uśmiechnął się.
-Mam na imię Jessica. To było naprawdę miłe co powiedziałeś. Dasz mi swój numer telefonu?
-Spoko 605...
-Ok, hah ja mam twój numer ale ty nie masz mojego, pisz 530...
-Dzięki papa- pożegnał się ze mną.
Moja przyjaciółka stała z boku i wszystkiemu się przyglądała. Po chwili podeszła i powiedziała:
-No to już druga osoba, której się podobasz. Widać to.
-Co?!Przecież widzę kolesia pierwszy raz i już mu wpadłam w oko?- zdziwiłam się.
-No tak?Jak ty możesz tego nie zauważyć?- spytała Dominika.
-Chodźmy do jakiejś budki z lodami bo mam ochotę na coś słodkiego- zaproponowałam.
-Ok.
Po godzinie chodzenia, jeszcze po Zoo, pojechałyśmy w końcu do domu.
-Może zostaniesz u mnie na noc?Nie chcę zostać dzisiaj sama- spytałam się.
-No pewnie. Tylko pójdę po ubrania i kosmetyki na jutro i zaraz wracam.- powiedziała Domi.
-Spoko.
-To lecę i za 20 min będę u ciebie z powrotem.
Jak Dominika poszła, włączyłam sobie Tv na 4-fun.tv i zaczęłam tańczyć. LOL jak to musiało śmiesznie wyglądać. Było tak głośno że nie usłyszałam jak ona weszła do domu.
Jak się skapnęłam że to wszystko widziała, wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Wiesz nie wiedziałam, że tak dobrze tańczysz.- powiedziała Domi z lekkim sarkazmem w go.
-No wiesz co?!- krzyknęłam śmiejąc się dalej.
Po chwili dostałam sms-a. Na początku nie wiedziałam od kogo ale potem przypomniało mi się że to numer Logana.
*Cześć:p Co tam u ciebie?Może spotkamy się gdzieś w przyszłym tygodniu?Co ty na to?
*No jasne że...
*Kurdę szkoda :(
*No jasne że tak głuptasie ;p
*Cieszę się. To do przyszłego tygodnia Jessi. Już się nie mogę doczekać naszego spotkania. Fajnie że na siebie wpadliśmy. Papa.:*
Potem jeszcze do późna rozmawiałyśmy o różnych rzeczach. W końcu przyszła pora na prysznic więc, pierwsza poszłam ja a zaraz po mnie Dominika. Byłyśmy tak wykończone że od razy zasnęłyśmy.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Nowa postać

                                                 

                                                                Logan Smith
                                                                 Lat 19
                                                            Nowy przyjaciel Jessici,
                                                         nie lubi Justina,podoba mu się Jessi,
                                                          lubi jeździć na desce.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 6

Ten dzień był najlepszym jaki przeżyłam. Rano obudziłam się bardzo szczęśliwa.Mogę powiedzieć że to była najlepsza randka jaką do tej pory przeżyłam. Tylko najgorsze bo o naszych spotkaniach nie wiedziała najbliższa mi osoba-Dominika. Więc szybko ubrałam się w to,zjadłam śniadanie i poszłam do Domi. Powiedziałam jej wszystko, to co się działo wczoraj i dwa dni wcześniej- nie pamiętałam dokładnie bo spił mnie heh.Nie ukrywam że była zazdrosna, ale też i zła bo nie powiedziałam jej tego od razu.
-O kurczę, zapomniałam że dziś też mam się z nim spotkać- powiedziałam do Domi.
-Taa ty pójdziesz się z nim spotkać a mnie znów samą zostawisz?!- powiedziała wkurzona
-Wiem że nie powinnam cie zostawiać- powiedziałam mając poczucie winy?
-To o której masz się z nim spotkać- spytała Dominika.
-Nie wiem, jeszcze dziś nie dostałam sms-a od Justina- powiedziałam.
-Mam pomysł- nagle mnie olśniło.
- Co ci znowu do głowy przyszło?-spytała zdziwiona Domi.
-Może poszłabyś ze mną?Wreszcie go poznasz.Porozmawiasz z nim tak jak zawsze o tym marzyłaś-zaproponowałam.
-Mogę?!Naprawdę?!Nie wierzę!!- zaczęła się cieszyć.
-Pewnie, to idziemy razem!
-Aaa!!Spotkam Justina!- cieszyła się.A on wie?A jak on nie chce?Jak będzie zły?!- nagle spoważniała.
-Na pewno nie będzie.On kocha wszystkie swoje "żony"-zaśmiałam się- napewno się ucieszy.
-To extra!- powróciło szczęście.Jak widziałam jak się cieszy to zaczęłam żałować że nie zaproponowałam tego wcześniej.Po jeszcze dłuższej chwili poszłam do domu.Byłyśmy z Domi w kontakcie.Postanowiłam napisać do Justina.
*Cześć to o której się widzimy?- spytałam.
*samochód przyjedzie dziś po ciebie o 5 p.m. Dobrze?
*Tak, pewnie mi pasuje.
*To bardzo się cieszę, już nie mogę się doczekać- wyznał.
*Ja też.Mam niespodziankę.- napisałam.
*Naprawdę?Teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać-ucieszył się.
*To do zobaczenia.
Zaczęłam się szykować.Zrobiłam naturalny makijaż i delikatnie zakręciłam włosy. Na siebie założyłam to. Pół godziny przed 5 p.m napisałam sma-a do Dominiki aby przyszła do mnie byśmy razem były już gotowe. Była ubrana w to,później powiedziała mi ze mama przyjedzie po nią o 6 p.m i nie może zostać dłużej. Gdy samochód już podjechał Domi się zachwyciła na jego widok. Strasznie się denerwowała. Uspokajałam ją, ale ta jeszcze bardziej było podekscytowana. Dojechałyśmy na miejsce. Dziś już ostatni raz spotykam się z Justinem, więc podziękowałam jego kierowcy że odwoził i przywoził mnie o każdej porze dnia. Gdy samochód odjechał zobaczyłyśmy stojącego w drzwiach Justina.Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie. Nie wiedziałam co mam  zrobić, myślałam że się ucieszy. Podeszłyśmy do niego. Był ubrany w to.
-Cześć!Oto moja niespodzianka- oznajmiłam szczerząc się. Oczami błagałam Justina by też się uśmiechnął. Po tym ucieszył się, lecz nie wiem czy szczerze, nie ważne, ważne żeby Dominika widziała że się cieszy.
-Ja. ja. ja nie mogę! To ty! To naprawdę ty!! Nie wierzę!-zaczęła się cieszyć i piszczeć a ja tylko zmierzyłam ją wzrokiem, znacząco by nie zachowywała się jak małpa.
-Cześć też się cieszę że cię widzę...-powiedział zmieszany Justin.
-Dominika, jestem Dominika.
-Tak, ale Domi zostanie z nami tylko godzinę, bardzo chciała cię poznać, jest twoją wielka fanką zaraz po mnie oczywiście haha- zwróciłam się do Justina.
-Pewnie też się bardzo cieszę że mogę poznać moją wielką jak widzę fankę heh. Chodźcie za mną. Zaprowadził nas na basen. Tam siedliśmy przy barku i zaczęliśmy rozmawiać. Dominika miała masę pytań do Justina na które odpowiadał. Po tej pełnej dla Domi wrażeń godzinie musiała się z nami pożegnać. Gdy odjechała Justin odetchnął głęboko. Uśmiechnęłam się do niego i wymieniliśmy się spojrzeniami.
-Sorry, jeśli popsułam ci plany ale ona bardzo marzyła żeby cię poznać.
-Nic nie szkodzi, rozumiem.
-Ale nie jesteś zły?- spytałam z nadzieją w głosie.
-Pewnie że nie- powiedział i uśmiechnął się do mnie- jesteś kochana- dodał z innej beczki.
-Dzięki.Ty też- przytuliłam go.
-Chodź mam coś dla ciebie- powiedział JuJu.
-Co?Co to?
-Niespodzianka- uśmiechnął się tajemniczo. Chwycił mnie za rękę i zaprowadził na ogromny taras. Był tam rozłożony okrągły stolik z beżowym obrusem i czerwonymi różami.
-Przechodzisz samego siebie- powiedziałam zaskoczona- zawsze się tak starasz?
-Tylko teraz i dla ciebie.
-Wiesz dobrze że nie musiałeś- powiedziałam.
-Jeśli dziewczyna mi się podoba to się staram- uśmiechnął się. Udałam że tego nie słyszałam i odwzajemniłam uśmiech.
-Jessico to się dzieje może trochę za szybko ale muszę się spytać:Będziesz moją dziewczyną??
LOL zaniemówiłam, nie docierała do mnie to co własnie powiedział.
-Tak!!!- rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam go.
Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy wcześniej przygotowaną kolację. Potem Justin przyniósł czerwone wino, popijając go rozmawialiśmy. Opowiadał mi jak przeżył wyjazd ze Stratford,przeprowadzkę do Atlanty a potem tutaj do Nowego Yorku. Wypiliśmy po dwie lampki wina i skończyły nam się tematy rozmów, więc powiedziałam:
-Justin muszę wracać, ty też musisz spać bo przecież jutro wcześnie rano wyjeżdżasz- powiedziałam.
-Masz rację. Czekaj a masz czym wrócić do domu?- spytał nastolatek.
-No właśnie że nie. A po Domi nie zadzwonię bo jest już za późno (23.30 p.m)- powiedziałam.
-No to zadzwonię po taxi- zaproponował Jus.
-Ok.
Po 15 minutach przyjechała taxówka. Pożegnałam Justina namiętnym pocałunkiem i wsiadłam do samochodu...

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 5

Rano obudziłam się na kacu. "Spił mnie" -pomyślałam. Wstałam z bólem głowy i od razu łyknęłam tabletki przeciwbólowe. Po 30 min głowa przestała mnie boleć i w tym czasie się odświeżyłam. Później zjadłam lekkie śniadanie. Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i zalogowałam się na Facebooku a wiadomość od Justina już tam była.
*Hej piękna, dziś widzimy się od 6 p.m i mam dla ciebie specjalną niespodziankę". -napisał Jus.
Po godzinie wpadła do mnie Dominika, przegadałyśmy całe popołudnie. Gdy Domi wychodziła  była 5.15 p.m więc zaczęłam się szykować. Ubrałam się w to, włosy spięłam w niedbałego koka i zrobiłam lekki makijaż. Wreszcie pod mój dom podjechał ten sam czarny samochód. Teraz wsiadłam bez zastanowienia. Jechaliśmy dość długo bo były straszne korki. Dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam z samochodu a on szybko odjechał. Nie wiedziałam gdzie mam iść i co robić. Po chwili zauważyłam kartkę z moim imieniem. Podeszłam i przeczytałam: "Idź pod windę". Idąc w stronę windy miałam nadzieję że on będzie tam na mnie czekał. Niestety go nie było, ale była następna kartka. Napisał bym poszła do windy i wyjechałam na sama górę. Na górze była następna kartka. "W co on się bawi" -zastanowiłam się. Miałam wejść po schodach na dach więc weszłam, chwyciłam za klamkę -serce zaczęło mi walić jak szalone, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nagle moim oczom ukazał się koc z przekąskami. Wokoło były ustawione świeczki serduszka. Było cudownie. Justin podszedł do mnie i pocałował w policzek.
-Justin wiesz że  nie musiałeś, nie jestem przecież kimś ważnym -powiedziałam.
-No co ty. Dla mnie jesteś ważna -powiedział i uśmiechnął się tajemniczo. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy od początku się poznawać. Długo rozmawialiśmy zajadając się przekąskami. Słońce powoli zaczynało chować się za horyzont.
-Piękny zachód słońca -zachwyciłam się.
Justin popatrzył na na niego, następnie obrócił głowę w moja stronę i głęboko popatrzył mi w oczy. Powili zaczął się przybliżać. Wiedziałam co chcę zrobić więc uczyniłam to samo i nasze usta się złączyły.
Chciałam żeby ta chwila trwała dłużej, ale nie mogłam więc się powoli odsunęłam.
-Jessica czy coś jest nie tak?
-Nie, wszystko w porządku tylko jest już ciemno i muszę wracać do domu. -odpowiedziałam.
 -Nie możesz zostać jeszcze trochę? -spytał.
-No mogę, ale... -Justin nie dał mi dokończyć.
-To świetnie. Później sam cię odwiozę do domu, ok? -zaproponował.
Justin włączył "przytulankę" -wtuleni w siebie tańczyliśmy 45 min. Oderwałam się od niego i powiedziałam:
-Justin jest już naprawdę późno, muszę iść!
-Ok. Już idziemy. -powiedział nastolatek.
Zjechaliśmy windą na sam dół, chwilę później siedzieliśmy w jego Range Roverze.W czasie jazdy rozmawialiśmy, śmialiśmy się i delektowaliśmy się chwilami spędzonymi ze sobą. Podjechaliśmy pod mój dom.Na pożegnanie Justin dał mi namiętnego całusa. Weszłam do domu i nie wierzyłam w dzisiejszy dzień. Był cudowny. Poszłam do siebie to pokoju,w między czasie dostałam sms-a od Justina:
*Słodkich snów ;p Tęsknie <3 - napisał.
Wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę. Położyłam się na łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział 4

Do hotelu dostaliśmy się tylnym wjazdem, tak jak mówił Justin.
Weszłam do środka przez kuchnię by, ani fanki ani media nie dowiedziały się że ktoś dostaje się do środka.
Idąc mocno biło mi serce wiedząc że zaraz spotkam się z Justinem. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Czułam się dziwnie, bo to niewiarygodne że mnie to spotkało. Czułam się jakbym oglądała film i przeżywała to co główna bohaterka. Po chwili wróciłam do rzeczywistości. Wyszłam z kuchni i zobaczyłam przepiękna salę z bufetem i nowoczesnym wyposażeniem. Nie wiedziałam gdzie mam teraz iść. Po chwili ktoś złapał mnie za rękę i zasłonił oczy. Szliśmy w ciszy. Po paru minutach ten "ktoś" odsłonił mi oczy. Moim oczom ukazał się piękny, nowoczesny i przestronny apartament. Szukałam wzrokiem Justina, po chwili wyszedł z pokoju obok. Był ubrany w To.
Wyglądał cudownie jak zawsze. Gdy tylko mnie zobaczył szeroko się uśmiechnął.
-Jessica jesteś, pięknie wyglądasz -powiedział i mnie przytulił. Poczułam się nieziemsko.
-Dziękuje, ty również -powiedziałam a on się zaśmiał. Obróciłam się dookoła  by sprawdzić czy osoba, która mnie tu przyprowadziła w dość dziwny sposób, jeszcze jest. Nikogo nie było, zdziwiłam się. Justin widząc moje przerażenie spytał:
-Coś nie tak?
-Yyy...Kto mnie tu przyprowadził?I dlaczego miałam zasłonięte oczy?
-Hmm...wiesz, nie pomyśl sobie że ci nie ufam czy coś, ale moja ochrona zrobiła to dla celów bezpieczeństwa.
-Co?Myślą że jestem zagrożeniem?
-Yyy...nie, wiesz chodź może się czegoś napijesz? -Justin odbiegł od tematu.
Już nie dopytywałam więcej.
-Nie dziękuje -odmówiłam.
-Hmm...to może coś do przekąszenia? -próbował zadowolić mnie Justin.
-Nie, nie, nie dziękuję.
-No dobrze. Wiesz nie bardzo wiem co lubisz robić, a jesteśmy ograniczeni tylko do hotelu, wiec pomyślałem że zagramy w kręgle -zaproponował.
-Pewnie, z chęcią -uśmiechnęłam się do niego.
-Masz piękny uśmiech -znowu mnie skomplementował.
-Dziękuje -odpowiedziałam cała zawstydzona.
Zjechaliśmy windą parę pięter niżej do hotelowej kręgielni. Czułam się strasznie niezręcznie.
Jechaliśmy w windzie w całkowitej ciszy.
Trochę było mi głupio, lecz co ja takiego mogłam powiedzieć. Wyszliśmy z windy a Justin podszedł do pracownika by mu coś powiedzieć. Ja stałam z tyłu i dalej nie dowierzałam, że on sam mnie tu zaprosił
spośród tylu fanek, że to akurat ja mu się spodobałam. Byłam z siebie potwornie dumna. Tylko bałam się że to  się szybko skończy, że już nigdy się nie zobaczymy. Zaczęliśmy grać, trochę się rozluźniłam, on z resztą też. Często chodzę ze znajomymi na kręgle, więc myślałam że pokaże co potrafię, lecz on grał o niebo lepiej. Zasuwał, jego ruchy były błyskawiczne. Zbijał kręgle, kolejka za kolejką. Klaskałam mu i gratulowałam talentu. Atmosfera już chyba całkiem się rozluźniła. Stał się zupełnie inny niż głoszą media. Czułam się przy nim wspaniale. Po paru godzinach rozmawialiśmy i śmialiśmy się już tak jakbyśmy się znali od dawna. Jest wspaniałym chłopakiem. Zazdroszczę jego przyszłej dziewczynie. Nie ukrywam że zaproponował mi drinka i piwo na co się zgodziłam i co być może przez to sytuacja się rozluźniła. Tak czy inaczej było cudownie.
Spotkanie dobiegło końca, a ja ugięłam się w kolanach z czego Justin się śmiał.
Ja z niego też bo on w ogóle nie mógł wstać. W końcu się wyzbieraliśmy.
-Muszę już wracać -oznajmiłam.
-Nie nie zostań proszę -prosił.
-Nie już jest zbyt późno, jak ktoś zobaczy mnie w takim stanie przed hotelem to będziesz mieć przesrane.
-To zostań na noc!Będziesz spać ze mną.
-Chyba cię pogięło, wracam.
-Mike cię odwiezie.
-Naprawdę?Dzięki.
Odprowadził mnie do tylnych drzwi i pożegnał się.
-Naprawdę cie lubię Jessico -powiedział.
-Eee...serio? -spytałam zdziwiona i zaśmiałam się.
-Serio -odpowiedział -naturalnie że jutro też się widzimy -wręcz zażądał.
-Wiesz co, nie wiem -powiedziałam a on popatrzył na mnie zdziwiony odpowiedzią.
-Haha pewnie, z przyjemnością -dokończyłam a Justin odetchnął.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 3

Wróciłyśmy do domu. Byłam cała w skowronkach. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.
Gdy się rano obudziłam czekał na mnie miły sms...
/rano po koncercie/
*Hej piękna:)Wciąż myślę o dzisiejszym spotkaniu. W Nowym Yorku zostaję do czwartku, proszę powiedz że się jeszcze spotkamy? - napisał Justin.
*Jasne!!Tylko jak?Przecież nie wyjdziesz z hotelu a mnie tam nie wpuszczą. -odpisałam szybko Justinowi.
*Wpuszczą:)Podaj mi swój adres. O 4 p.m przyjedzie po ciebie czarny samochód, wejdziesz od tyłu do hotelu. xD -napisał.
*Świetnie!!Już nie mogę się doczekać -odpisałam na sms'a,trochę byłam zdziwiona, widocznie wszystko miał już zaplanowane.
*Ja też:D. Do zobaczenia.
Jezu!!!! Nie mogłam uwierzyć że to wszystko spotkało właśnie mnie.
Moje marzenia właśnie się wdają w rzeczywistość. Dominika była jednak zazdrosna, lecz
próbowała to ukryć. Zresztą nie dziwie się:p.Która belieberka nie byłaby zazdrosna.
Resztę dnia po prostu dalej nie mogłam uwierzyć w to wszystko.
W kółko czytałam sms'y od niego. Chodziłam po domu cała rozkojarzona. W końcu nadeszła 4 p.m.Ubrałam się w To.
Pod mój dom podjechał czarny luksusowy samochód z przyciemnianymi szybami. Wyszłam przed dom i nagle szyba kierowcy powoli się odsunęła. Był to ochroniarz Justina.
-Wskakuj mała -powiedział i wystawił szereg swoich białych zębów. Posłusznie wsiadłam i zatopiłam się w luksusowych siedzeniach. Tego dnia był okropny upał, po włączeniu silnika po całym ciele poczułam przyjemny chłód. Pomyślałam"ale fajnie".
W nagłówkach siedzeń były telewizorki gdzie leciało właśnie Mtv, po chwili program sie wyłączył i w telewizorkach pokazał się kierowca.
-Jaki kierunek pani obiera? -spytał i uśmiechnął się do mnie znacząco.

Postacie


Justin Bieber

Lat 21
Bożyszcze nastolatek. Gwiazda. Wokalista.
Zabiega o Jessicę.
Ma swojego przyjaciela Christiana.
Mieszka w NYC
                                                               
                                                                 
                                                                       
Jessica Parker
Lat 19.
Mieszka sama w NYC, USA.
Brązowe włosy,ciemno brązowe oczy, wysoka i urocza.
Największa fanka Justina Bieber'a.



Dominika Johnson
Lat 18.
Mieszka na przeciwko Jessici - jej najlepszej przyjaciółki - mieszka z mamą.
Ma brązowe włosy, pociągłą twarz.
Druga największa fanka Justina Bieber'a