niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 13 (+18)

*Oczami Jessici*


Imprezka była jak najbardziej udana. Zaraz po przebudzeniu miałam nieodebraną wiadomość od Justina:
*Dziękuje za świetne przyjecie <3 Przyjadę dziś po ciebie i pojedziemy do mnie.
Wstałam,ubrałam się :w. Zeszłam do kuchni,zrobiłam sobie pyszne śniadanie i poszłam do przyjaciółki.
-Hej co tam?- Przywitałam się.
-Cześć,nuda- odpowiedziała Domi
-Mam do ciebie pytanie- spytałam się
-Jakie?No dawaj
-Podoba ci się Christian Beadles?
-Co?!Nie pff coś ci się wydaje.
-Bo na imprezce oczu od niego nie odrywałaś. Widziałam,Justin też. Przecież to jest jego przyjaciel. Czujesz coś do niego?- wypytywałam się
-No podoba. Ale boję się do niego zagadać i w ogóle. Nie mów nic Christianowi ok?
-Nie martw się nie powiem.
-Wiesz że Justin zabiera mnie dziś do siebie?Ciekawe co będziemy robić?
-Nie wiesz co?Wyruchać cię chcę heh.
-Nie. Jest jeszcze na to za wcześnie.- wypierałam się słowom przyjaciółki.
-A jak się ubierasz na ta okazję?- spytała Domi
-Nie wiem. Zobaczę co mam w szafie. Na pewno coś luźnego i dziewczęcego- odpowiedziałam
-A wiesz o której będzie u ciebie?
-No właśnie nie,ale pewnie napisze że już jedzie.
-Spoko
-Co robimy?-spytałam się
-Chodź pójdziemy do parku. Odpoczniemy trochę- zaproponowała Domi
Więc poszłyśmy. Gdy przechodziłyśmy zauważyłam Chrisa siedzącego na ławce. Popchnęłam Dominikę w jego stronę.


*Oczami Dominiki*


O Boże co ona zrobiła. Ja nie chciałam  do niego iść. Ale już musiałam.
-Cześć,jestem Dominika- przywitałam się z nim.
-Siemka,ja Christian ale mów mi Chris.
-Ty jesteś najlepszym przyjacielem Justina?
-Noom
-A ja jestem Jessici,jego dziewczyny.
-Tak?!To fajnie. To będziemy mogli chodzić na podwójne randki.
-Na co?!Bo chyba się przesłyszałam.
-Nie przesłyszałaś się. Bardzo mi się podobasz. Na imprezce chciałem zagadać ale nie miałem odwagi-   powiedział Christian.
-Naprawdę?Ja miałam to samo :p
-Umówisz się ze mną na randkę?- zapytał.
-No pewnie!Odkąd cię zobaczyłam chciałam się z tobą umówić- powiedziałam
-Masz mój numer 517...- dał mi swój po czym ja dałam mu mój.
-Dzięki,będę już spadać. Jessi na mnie czeka. Do zobaczenia.
-Pa. Umówimy się na pojutrze dobrze?
-Mi pasuje. Cześć.
Podczas gdy ja szłam w stronę przyjaciółki Chris nadal tam siedział i patrzył się na mnie. Straciłyśmy parę godzin. Zaczęłyśmy iść w stronę domu Jessici,gdy byłyśmy na miejscu Justin czekał na nią.


*Oczami Justina*


Przyjechałem po nią na 17.00 a.m. Zapukałem do drzwi ale nikt mi nie otworzył.
Ubrany byłem :w. Poczekałem chwilę i zjawiły się dziewczyny.
-Siemka laseczki,gdzie byłyście?
-Cześć przystojniaku,w parku i zgadnij kogo spotkałyśmy?- zapytałam Dominika.
-No nie wiem,Christiana?- odpowiedziałem.
-Z kąt wiedziałeś- odpowiedziały chórkiem.
-Nie wiedziałem po prostu mam przeczucie heh a ty Jessica idź się przygotuj. Masz 15 minut. Czas start.
Wyszła po 15 minutach ubrana :w
-Wyglądasz świetnie- skomplementowałem ją. Pożegnaliśmy się z Dominiką i pojechaliśmy do mnie. Jechaliśmy 30 minut. Gdy byliśmy pod moja :willą. Jak Jessi ją zobaczyła była zachwycona i powiedziała:
-Justin twoja willa jest wspaniała
-Nie przesadzaj. Inni mają ładniejsze- powiedziałem.
Weszliśmy do domu i od razu poszliśmy do mnie do pokoju. Wziąłem ją na ręce,położyłem na łóżku i dałem słodkiego buziaka ale ona nie chciała przestać tego robić. Nie odrywając naszych ust zacząłem ściągać jej bluzę,potem ściągać spodnie. Stała w bieliźnie. Po chwili ja na sobie nie miałem ubrań. Byliśmy sobą tak zafascynowani że nie wiem kiedy pozbyliśmy się bielizny. Położyliśmy się na łóżku. Całowałem całe jej ciało. Piersi,brzuch,uda,całą twarz. Bardzo długo oddawaliśmy się pieszczotą. Chciałem aby dla Jessi ta chwila była jak najłatwiejsza i najprzyjemniejsza.
-Jesteś gotowa?- wyszeptałem- chcesz mnie poczuć w sobie?
-Tak- wyszeptała
Owinęła nogi wokół moich bioder i po chwili czuła mnie w sobie. Kochaliśmy się pierwszy raz. Moje biodra ruszały się równomiernie w przód i w tył. Całowałem ją w usta delikatnie a zarazem namiętnie czasem przygryzając przy tym jej wargę. Z każdym ruchem bioder sprawiałem że było coraz przyjemniej. Zacząłem jeszcze szybciej poruszać się w niej co doprowadzało do tego że oboje dochodziliśmy do totalnej rozkoszy. Coraz głośniej pojękiwaliśmy,krople potu spływały po naszych twarzach. Nagle nastała cisza,a przed tym tylko lekki jęk. Moje biodra zwalniały,ale mocniej wchodziłem w nią. Nie mogła złapać powietrza,wbijała paznokcie w moje plecy. Osiągnęliśmy szczyt[...] To było cudowne. Wyszedłem z niej i obydwoje zdyszani położyliśmy się na łóżku. Postanowiliśmy że Jessi zostanie u mnie na noc.Dałem jej swoją koszulkę. Wyglądała w niej cudownie. Zjedliśmy kolację. Poszliśmy się wykąpać i spać. Spaliśmy razem.

Całowałem całe 

wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział 12

*Oczami Jessici*


Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak wtedy. Pogodziłam się z miłością mojego życia. Zaraz poszłam do Dominiki by powiedzieć o tym co się stało. Gdy weszłam do jej domu od razy poszłam do niej do pokoju.
-Hej słońce- przywitałam się szczęśliwa.
-Hej, coś ty taka uradowana?- spytała lekko zdziwiona Domi.
-Aaa pogodziłam z Justinem. Tak źle nie było. Normalnie porozmawialiśmy i znów jesteśmy razem.
-Matko Jessi tak się cieszę!Mówiłam że wszystko będzie dobrze.- podeszła i mnie przytuliła.
-Ej, Domi może urządzimy taką małą imprezkę u mnie?- zaproponowałam.
-No to jest zajebisty pomysł!Zaprosimy naszych znajomych,Justina i jego przyjaciela.
-Noom. Tylko kiedy to zrobimy?- spytałam.
-Może tak za dwa dni?
-Idealny termin. Będę miała czas żeby ogarnąć dom i kupić potrzebne rzeczy.
-Spoko.
Posiedziałyśmy jeszcze trochę i w końcu musiałam iść do domu. Nie pozostało mi nic jak tylko wykąpać się.Ubrałam się :w. Gdy się przebierałam dostałam słodkiego sms-a od Justina:
*Śpij smacznie moje słonko <3
*Nawzajem kochanie :* Kocham Cię- napisałam
Jeszcze trochę się pocieszyłam tym sms-em i zasnęłam.


                                                        /Następny dzień/


Spało mi się bardzo dobrze. Ubrałam się :w i zeszłam do kuchni by zjęść śniadanie. Zjadłam płatki kukurydziane. Zadzwoniłam do Justina by oznajmić mu że robię "mini-party" i żeby zaprosił swojego przyjaciela, a potem do reszty znajomych. Justin zaproponował że zrobi mini koncert. Zaśpiewa piosenki z nowej płyty "Believe". Już nie mogłam się doczekać jutrzejszego dnia.
Bałam się tylko że przyjdzie Logan. Ale najbardziej cieszyłam się że Justin ze mną cały czas będzie. Nie miałam nic do roboty więc poszłam do sklepu kupić potrzebne rzeczy na jutro. Gdy byłam już w domu weszłam na facebooka i aska i bloga mojej koleżanki http://dajszanseuczuciom.blogspot.com/. Na Fb miałam 20 nieprzeczytanych wiadomości od Logana, bo dawno nie byłam na Fb. Posiedziałam z godzinę na laptopie. Jak wróciłam postanowiłam że wybiorę ubrania na jutro. Wybrałam :ten zestaw.
-Mhm będę wyglądać zajebiście- powiedziałam sama do siebie na głos. Potem zrobiłam kolacje,umyłam się, włączyłam TV i znów zasnęłam przed telewizorem.

                                                           /Następny dzień/


Nadszedł dzień party. Poleżałam sobie w łóżku,później ubrałam się :w i poszłam zrobić śniadanie. Potem zaczęłam sprzątać w domu i urządzać go. Na obiad zamówiłam pizzę. Na party umówiliśmy się na 19.30 a.m. Przebrałam się :w. Była 19.00 a.m więc goście powoli się już schodzili. Na końcu przyszedł Justin. Było zajebiście. Justin zaczął śpiewać a my tańczyliśmy i śpiewaliśmy razem z nim. Siedzieliśmy jeszcze dłużej niż ostatnim razem tylko nie było z nami Jusa. Około 6.00 a.m wszyscy zaczęli wychodzić.Justin wyszedł ostatni. Pożegnałam się z nim namiętnym pocałunkiem. Po tym jak poszedł ubrałam się w piżamę i zasnęłam u siebie w łóżku...





środa, 24 lipca 2013

Rozdział 11

*Oczami Logana*


Czekałem, czekałem i nikt nadal mi nie otworzył. Bałem się że coś jej się stało więc postanowiłem wyważyć drzwi. Gdy je wyrwałem z zawiasów zobaczyłem że Jessi i Domi patrzą na mnie zszokowane.
-Co ty tu do cholery robisz?!I coś ty mi z drzwiami zrobił?!- krzyczałam.
-Nie odzywałaś się do mnie odkąd byliśmy w skateparku. Myślałem że coś ci się stało, więc dlatego wyważyłem drzwi bo nikt mi nie otworzył.- tłumaczyłem się przed nimi.
-Nie odzywałam się do ciebie bo w połowie to twoja wina że się pokłóciłam z Justinem. Nie będę się teraz z tobą spotykać dopóki między mną a Juju na 100% nie będzie idealnie.- powiedziała Jessica.
-Co?!Przeze mnie?!Chyba śnisz dziewczyno. Super żeby jeszcze mnie obwiniać za swoje błędy. Wiesz jesteś niemożliwa. Masz rację nie spotykajmy się na razie. Narka.
-Nie będę tego komentować. Narka. Aha i masz naprawić moje drzwi.
-Dobrze. Żegnam.
Naprawiłem te drzwi i udałem się do skateparku. Jak ona mogła mnie obwiniać o kłótnie z tym Bieber'em.


*Oczami Jessici*


-Co on sobie myślał?!Wpadł do domu, rozwalił drzwi i spokojnie sobie poszedł?!-mówiłam do Dominiki dalej zszokowana zachowaniem Logana.
-Wiesz, ale mogłaś wstać i zobaczyć kto to dzwonił- mówiła Domi.
-No ale nie chciało mi się- tłumaczyłam się.
-Więc następnym razem będzie musiało ci się wstać jeżeli nie chcesz żeby on znowu to zrobił.
-Ok spoko.
Dziś musiałam się spotkać z Justinem, tylko nie wiedziałam czy przyjdzie. Musieliśmy sobie wytłumaczyć wszystko od początku. To nie było łatwe ale spróbowałam. Miałam się z nim spotkać o 17.00 a.m a była 16.15 a.m więc zaczęłam się już powoli zbierać.Wybrałam :ten zestaw ,włosy upięłam w koka i zrobiłam lekki makijaż. Po pół godzinie byłam już na miejscu. Gdy doszłam na umówione miejsce Justin już tam był. Ubrany był  :w .Chciałam się przywitać pocałunkiem w policzek ale Jus się odsunął. Więc przywitaliśmy się zwykłym "cześć".
-Justin wiem że od jakiegoś czasu między nami jest źle, ale jakoś to przetrwamy.
-To odkąd zaczęłaś spotykać się z tym Loganem.- powiedział Justin.
-Nie musisz się o nic martwić, ale z nim już się nie spotykam. On dziś rano wyważył mi drzwi, myślałam że go zabiję. Ale już wcześniej się z nim pokłóciłam.
-Masz rację to może nam się udać. Spróbujemy,zobaczymy.-powiedział Juju.
-Tak?To bardzo się cieszę że się zgadzasz.
Podszedł do mnie i dał mi namiętnego całusa, jakiego dawno nie zaznawałam.
-Kocham cię Jessica. Tak bardzo było mi źle bez ciebie- wyznał Jus.
-Ja też cię kocham. Jeszcze nigdy za nikim nie tęskniłam jak za tobą. Obiecajmy sobie że nigdy między nami nie będzie tak źle- powiedziałam.
-Obiecuję- powiedział Justin po czym znów złączył nasze usta...

poniedziałek, 15 lipca 2013

NOMINACJE!!!

Słuchajcie zostałam nominowana do The Versatile Blogger, przez: http://klaudiafilip8.blogspot.com/.
Bardzo wam dziękuję. Jestem zaskoczona, bo nie wiedziałam, że mój blog ktoś jeszcze czyta. Dziękuję wam i wszystkim ogólnie.



                                                     
                                            Zasady konkursu:
                                  
1) Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu.

2) Pokazać nagrodę The Versatile Blogger u siebie na blogu.

3) Ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie.

4) Nominować 15 blogów które na to zasługują.

5) Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.



                                                 
    

 7 Faktów O Mnie:

 1) Jestem Ula
2) To mój pierwszy blog, który prowadzę.
3) Kocham Justin'a Biebier'a (Jestem Belieber)
4) Mój ulubiony kolor to fioletowy i niebieski
5)Uwielbiam grać w nogę i siatkówkę
6) Lubię czytać różne blogi o Justinie,:D
7)Kocham moje siostrzyczki i braci czyli waaaaas <333333333

NOMINOWANE BLOGI:

 http://foreverbeabelieber.blog.pl/

http://jbswaglove.blogspot.com/

 http://baby-i-make-you-believe.blogspot.com/

http://deeplonlygirl.blogspot.com/

http://uunder-pressure.blogspot.com/

http://tlumaczenie-us-is-just-a-word.blogspot.com/

http://believejinbyourdreams.blogspot.com/

http://inseparable-tlumaczenie.blogspot.com/

http://sorry-life-is-brutal.blogspot.com/

http://takeyoujustin.blogspot.com/

http://asslongassyouloveme.blogspot.com/

http://batrod-opowiadanie.blogspot.com/

http://dream-opowiadanie.blogspot.com/

http://believeandbeliebers.blogspot.de/

http://believeloverespectbieber.blogspot.com/

NOMINOWANI PROSZENI SĄ O OBSERWACJE !

czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział 10

*Oczami Justina*

Cały czas skakali i jeździli lecz po chwili zeszli się wszyscy w jedną grupkę, dając nam możliwość dojścia do nich bliżej. Pomiędzy nimi stała ta dziewczyna. Powoli kojarzyłem jej kształty lecz nie widziałem jej twarzy. Moje zęby się zacisnęły kiedy zobaczyłem że to moja dziewczyna. Gwałtownie ruszyłem w jej stronę.
-Stary nie!Pogadasz z nią jutro!- próbował zatrzymać mnie Christian jednak ja nie zmieniłem kierunku. Zauważyła że idę w jej stronę. Od razu z jej ust zszedł uśmiech. Podszedłem do niej, chwyciłem za nadgarstek i pociągnąłem za sobą. Wszyscy którzy tam byli plus jej "kolega" zmierzyli mnie wzrokiem ze zdziwieniem i pogardą. Zatrzymaliśmy się, dalej trzymałem rękę na jej nadgarstku.
-Puść mnie- powiedziała lekko poddenerwowana.
-Powiedz mi co ty tutaj z nim robisz?!- Powiedziałem przez zęby, widziałem jej zdenerwowanie.
-P...poprosił mnie o spotkanie.
-Powiedziałaś mu że masz chłopaka?- Byłem zły.
-Tak- powiedziała cicho.
-I mimo to się z nim spotkałaś?- Nic nie odpowiedziała. Puściłem jej rękę.
-Idź do niego- rzuciłem i odwróciłem się.
-Justin nie!Czekaj!J...ja nic do niego nie czuję. Proszę cię- nie odwróciłem się. Poszedłem do Christiana.

*Oczami Jessici*

Jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie. Był zły. Bałam się go. Chwilę stałam nieruchomo. Podszedł do mnie Logan.
-Co on od ciebie chciał?!
Nic nie odpowiedziałam. Za bardzo się przejęłam. Odwróciłam się przodem do chłopaka.
-Muszę już iść- powiedziałam i ruszyłam w stronę mojej torby.
-Czekaj!Nie pozwólmy żeby on zniszczył nam dobrą zabawę- chwycił mnie za nadgarstek jednak ja straciłam humor.
-Nie Logan.Idę.
-Ej!- odwróciłam się gdy krzyknął- Widzimy się jeszcze?- zapytał z nadzieją z głosie i oczach.
-Nie wiem- odeszłam. Nie sądziłam że Justin tu będzie, nie wiedziałam że on ma takie zainteresowania, byłam w szoku. Do domu wróciłam cała zalana łzami, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Zadzwoniłam do Dominiki żeby przyszła do mnie na noc. Po raz drugi nie chciałam zostać sama w takim stanie. Domi przyszła po 10 minutach, przywitała się i od razu zasypała mnie pytaniami:
-Co się tam dokładnie stało?!Co Justin ci powiedział?!Jak na to zareagował?!
-A jak miał zareagować?!Był wściekły!- powiedziałam prawie krzycząc.
-No ale co się tam stało?- pytała.
-Stałam sobie z chłopakami i Loganem, rozmawiałam gdy zza nas wyszedł Justin, chwycił mnie za rękę i trzymał ją tak długo aż nie doszliśmy na miejsce. Pytał się co tu z nim robię, więc odpowiedziałam mu że Logan prosił mnie żebym z nim tu przyszła i że nic do niego nie czuję. Ale do Justina to nie docierało. Jak ja się z nim jutro spotkam?!Czy on w ogóle będzie chciał się ze mną spotkać?!
-Wiesz to będzie łatwe bo jesteście w trudnej sytuacji ale dasz radę. A na pewno będzie chciał się spotkać.- pocieszała mnie przyjaciółka. Dam ci jedną radę- zaproponowała.
-Jaką?- zdziwiłam się.
-Dopóki między tobą a Jusem nie będzie poukładane musisz przestać spotykać się z Loganem.
-No ale...
-Nie ma żadnego ale, masz się do tego zastosować.
-A jeżeli on tu przyjdzie lub podejdzie do mnie jak będę z Juju jeśli wszystko będzie ok?- spytałam się.
-To powiedz mu żeby cię nie nachodził bo i tak nie będziecie razem i że kochasz Justina. A i jeszcze jedno nie pisz do niego lub z nim,nie dzwoń i nie odbieraj telefonów od niego.
-Dobrze. Mam nadzieję że Justin mi wybaczy. Tak bardzo go kocham i tęsknie gdy nie ma go przy mnie- łzy zaczęły spływać mi po policzkach, jedna za drugą.Przytuliłam się do Dominiki i płakałam. Potem poszłam się umyć a po mnie Domi. Ubrałam się w to:piżamę a Dominika w :to.Zeszłyśmy na dół do salonu i oglądałyśmy telewizję do późna. Telefon zostawiłam na górze, gdyby dzwonił Logan nawet bym nie odebrała. Zasnęłyśmy przed włączonym telewizorem.

*Oczami Logana*

Byłem w szoku gdy zobaczyłem Justina łapiącego Jessicę za rękę. Nie wiedziałem jak zareagować więc stałem i patrzyłem na tą scenę. Gdy było już po wszystkim Jessi przyszła tylko po torbę a jak się spytałem nie chciała mi odpowiedzieć, nie dopuszczała mnie do siebie. Ona poszła a ja zostałem z chłopakami, nie mogliśmy uwierzyć w to co się tu stało. Pojeździliśmy jeszcze a potem każdy poszedł do siebie. Wracałem do domu nurtując samego siebie pytaniami o Jessice i Justinie. Gdy byłem już w domu postanowiłem zadzwonić do Jessi ale nie odbierała, byłem jeszcze bardziej zdziwiony. Poszedłem pod prysznic,ubrałem czyste bokserki,położyłem się na łóżku zmęczony,zdziwiony i zasnąłem.


                                                        /Następny dzień/


Obudziłem się dość późno bo o 10 a.m. Spojrzałem na telefon z myślą że Jessica oddzwoniła ale myliłem się. Nic tam nie było. Postanowiłem że pójdę do niej. Wstałem,ubrałem się ,zjadłem śniadanie i poszedłem do Jessi. Gdy doszedłem pod jej dom, zadzwoniłem dzwonkiem ale nikt mi nie otworzył. Zadzwoniłem po raz drugi i dalej nic. Wiedziałem że jest w środku bo słyszałem telewizor. Nie wiem czemu mi nie otworzyła...


niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 9

Po spędzeniu dwóch godzin z Jessi i jednej z tym kolesiem bo sobie poszedł zostaliśmy we dwoje. Wreszcie zebrałem się na odwagę i zagadałem do niej:
-Wiem że się pewnie do mnie nie odzywasz ale powiedz mi kim on dla ciebie jest?- spytałem się.
-A powiedz mi kim jest dla ciebie ta lafirynda Gomez?!Hm...co?!- spytała Jessica.
-Ona?Nikim. Jest po prostu koleżanką.
-Ta...nikim. Jeśli obściskiwanie i całowanie się jest dla ciebie niczym to pewnie ja też jestem dla ciebie nikim.- powiedziałam z ironią.
-Nie!To nie tak!Jesteś dla mnie wszystkim, a to z nią było nic nieznaczące przytulenie.- mówił z nadzieją że mu uwierzę.
-Justin...ja nie potrafię ci uwierzyć. Mówisz że wyjeżdżasz, nie ma cie przez dwa tygodnie, wysyłasz mi słodkie  słówka, piszesz że tęsknisz a później widzę cię w telewizji jak się obściskujesz z jakąś laską. Nie sądzę że to było nic nieznaczące- patrzył mi w oczy nie wiedząc co robić. Posmutniał. Wiedział że ciężko będzie to wytłumaczyć.
-Eee...ee.. to ja pójdę zadzwonić i po coś do picia.- powiedział Christian- chcecie coś?- zapytał wychodząc-Nic?Dobra- nikt z nas nie odpowiedział więc wyszedł.
-Jessica...ja ..powiedziałem ci samą prawdę.- nic nie odpowiedziałam- mam nadzieję że mi uwierzysz?-znowu nic nie odpowiedziałam, posmutniał.
-Jak mam ci uwierzyć?!Przecież to są jakieś jaja!Dobrze wiem co widziałam!- krzyczałam aż się przeraził.
-A ty to co?!Przecież nie jesteś święta!Co to za koleś?!Zaraz sobie kogoś znalazłaś?Tobie tez nie można ufać!
-Proszę, nie ośmieszaj się!- parsknęłam śmiechem.
-Wyszło szydło z worka!Taka z ciebie niewinna dziewczynka?!- spytał bardzo wkurzony.
-Jakbyś chciał wiedzieć znamy się tylko dwa dni, poznaliśmy się w ZOO dzień po tym jak widziałam cię z tą suką w telewizji.
-Wiesz jakoś nie mam ochoty ci w to uwierzyć. Każdy może sobie takie coś na poczekaniu wymyślić- powiedział Justin.
-Jak chcesz zadzwoń do Dominiki, ona to wszystko widziała.
-Nie mam ochoty wydawać kasy na coś w co i tak nie uwierzę- powiedział stanowczo i wyszedł. Strasznie mnie to przygnębiło. Obróciłam się na drugi bok i zaczęły mi płynąć łzy z oczu. Jestem wrażliwą osobą a to było dla mnie bolesne. Emocje mną szarpały. Po chwili zrobiłam się zła i stwierdziłam że z chęcią spotkam się z Loganem. Następnego dnia mnie wypuścili. Byłam ubrana .Zadzwoniłam po taxi. Gdy byłam pod domem chwyciłam za klamkę, energicznie przekraczając próg.
-NIESPODZIANKA!!!
Zdębiałam. Po prostu stałam jak wryta i nie wiedziałam co mam zrobić. Wszyscy znajomi, przyjaciele a na ich czele Dominika rzucili się na mnie.
-Tak się cieszymy że nic ci nie jest!- powiedziała Domi.
Widziałam Logana. Ucieszyłam się. Gdy zostałam uwolniona z objęć podziękowałam wszystkim, a następnie skierowałam się do łazienki. Musiałam się ogarnąć. Przebrałam się  i wymalowałam. Gdy skończyłam wyszłam z łazienki. Tuż za drzwiami  stał Logan.
-W końcu cię złapałem- powiedział podając mi drinka- ucieszyłem się że mnie zaproszono, ale niestety nikogo tu nie znam- przerwał rozglądając się- oprócz ciebie oczywiście- uśmiechnął się.
-Z przyjemnością dotrzymam ci towarzystwa i z chęcią oprowadzę cię po moim skromnym mieszkanku-powiedziałam zachęcającym go głosem.
-Super. Nie przesadzaj masz piękne mieszkanie.
-Dzięki. Chodźmy na taras.
Wyszliśmy i usiedliśmy na drewnianej huśtawce na tarasie. Rozmawialiśmy jakbyśmy znali się od piaskownicy. Opowiadaliśmy sobie później kawały i nagle nie wiem jak i kiedy, ale zaczęliśmy się do siebie zbliżać...i nagle pocałowałam go!Gdy zorientowałam się co właśnie robię oderwałam się od niego i zeszłam z huśtawki a Logan powiedział:
-Przepraszam cię, nie chciałem tego ale tak samo jakoś wyszło.
-Przepraszam Logan ale ja na razie nikogo nie szukam.- powiedziałam.
-No tak, rozumiem- powiedział rozczarowany lecz po chwili dodał- A tak w ogóle ty jesteś jeszcze z Justinem?
-Wiesz ja już sama nie wiem czy ten "związek" był na serio.- powiedziałam
-Dlaczego w ogóle z nim jesteś?- powiedział uwodząc mnie wzrokiem.
Pewnie myślał że zaraz powiem że żałowałam tego  i skoczę mu w ramiona. Jeśli tak sobie myślał to się mylił. Naprawdę kochałam Justina, ale ogromnie mnie zabolało to co zobaczyłam w telewizji.
-Bo go kocham- odpowiedziałam mu po chwili namysłu.
-Co?!Dalej?!Wystawił cię z tą lafiryndą a ty dalej coś do niego czujesz?!- zbulwersował się.
-To co zrobił bardzo mnie zabolało ale ja dalej coś do niego czuję.
-W takim razie nasze spotkanie nie będzie mieć sensu- dodał wiedząc że miedzy mną a Jusem się ułoży.
-Wcale nie!Chętnie się oderwę i spędzę trochę czasu z kimś innym. Plany się nie zmieniły.
Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Bardzo się cieszę- dodał, następnie wstał i poszedł po drinki. Coś długo nie wracał wiec postanowiłam zadzwonić do Justina bo powoli zaczynałam mieć wyrzuty sumienia. Wybrałam jego numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę, po paru sekundach usłyszałam sygnał. Długo się nie zgłaszał lecz w końcu usłyszałam jego onieśmielający głos w słuchawce.
*Tak?- zaczął.
*Hej- powiedziałam niepewnie- moglibyśmy się spotkać?- wyrzuciłam to w końcu z siebie.
*No tak, kiedy?
*Może pojutrze, chcę sobie wszystko przemyśleć.
*Dobra. W takim razie do zobaczenia.
*No cześć- powiedziałam już bardziej rozluźniona. Gdy schowałam telefon do torebki i w tym momencie dołączył do mnie Logan z drinkami, po chwili jednak dołączyliśmy do reszty. Zaczęliśmy grać w "Butelkę" lecz skończyło się na "Pijanym Chińczyku". Około 3 p.m wszyscy zaczęli się rozchodzić. Wszyscy byli nawaleni. Ledwo trzymali się na nogach. Pożegnałam ich,  na końcu został Logan siedzący na kanapie.
-To ja już będę się zbierał- wstał uginając się na nogach. Podszedł do mnie, próbował mnie pocałować ale ja się odsunęłam.
-Nie- powiedziałam kładąc rękę na jego umięśnionym brzuchu.
-Dobra- powiedział zrezygnowany- to my się jutro...to znaczy dzisiaj.. zachwiał się wychodząc.
-Pa- powiedziałam jeszcze i zamknęłam drzwi. Nie zważając na cały ten bałagan poszłam do swojego pokoju i w momencie układania się na łóżku zasnęłam.


                                                     /Następny dzień/


Obudziłam się o 11 a.m cała skacowana. Po chwili zorientowałam się że spałam w ubraniach w których chodziłam jeszcze dziś nad ranem.Przebrałem się i zeszłam do kuchni zażyć tabletkę przeciwbólową na kaca i coś zjeść. Po skończeniu posiłku i włożeniu naczyń do zmywarki zaczęłam sprzątać po wczorajszej "imprezce". Po chwili przyszła Dominika.
-Hej!Przyszłam ci pomóc sprzątać- powiedziała kierując się do pomieszczenia w którym byłam.
-Z tą ręką?!Nie wolno ci!Z resztą nie musisz, poradzę sobie sama.
-Tak,tak- powywracała oczami i zaczęła mi pomagać. Dominiki nie przegada i tak mi pomogła. W trakcie porządków dostałam sms-a. Był od Justina, napisał o której jutro po mnie przyjedzie. Umówiliśmy się na 6 a.m.Aktualnie była 2 a.m gdy skończyłyśmy sprzątać. Byłam umówiona z Loganem na 3 a.m więc zaczęłam się przygotowywać. Podziękowałam Dominice gdy wychodziła i skierowałam się do garderoby. Niby mamy iść do skateparku więc wybrałam coś wygodnego.Gdy się przebrałam zrobiłam delikatny makijaż i już byłam gotowa. Zostało mi jeszcze 20 minut, które szybko mi zleciały bo latałam z kata w kąt. Logan napisał mi sms-a że jest już prawie pod moim domem, więc zamknęłam drzwi na klucz i skierowałam się w jego stronę.
-Cześć- powiedziałam przytulając go na przywitanie.
-Witam cię już po raz drugi dzisiaj- uśmiechnął się szeroko i wolnym krokiem kierowaliśmy się w stronę skateparku. Było naprawdę zabawnie, świetnie się czułam w jego towarzystwie. Uczył mnie jeździć,zapoznał mnie ze swoimi kolegami i pokazał jak on świruje na desce.

                                                      *Oczami Justina*

Cieszyłem się gdy do mnie zadzwoniła. W końcu będziemy mogli sobie wszystko wyjaśnić. Ale do tego momentu został jeszcze dzień więc postanowiłem się rozluźnić i poszedłem z Christianem do skateparku. Było nieźle dopóki nie przyszli ci z którymi zawsze mieliśmy na pieńku. Tym razem byli z jakąś dziewczyną. Zaczęli się popisywać. Dołączył do nich jakiś nowy chłopak albo go wcześniej nie zauważyłem. Nie wiem ale ta dziewczyna strasznie się do niego kleiła.
-Co się tak im przyglądasz?- wyrwał mnie z namysłu Christian.
-Jakiś nowy dobytek, widziałeś?
-Kolejny lamer, nie przeżywaj- parsknąłem tylko śmiechem. Zaczęliśmy jeździć na rampach,rurkach i schodach. Zacząłem rozpoznawać tę nową towarzyszkę.
-Ty!To ten koleś co był w szpitalu u Jessici!
-Masz rację!Co on tu robi?!
-Chodź muszę się bliżej przyjrzeć co to za dziewczyna jest z nimi- powiedziałem nieco wkurzony.
-To chodź lookniemy na nich tak żeby nas nie widzieli- powiedział Christian.
Podeszliśmy bliżej i zdziwiliśmy się jak zobaczyliśmy kim ona jest...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest już rozdział 9.Liczę na pozytywne komentarze. <33333

środa, 29 maja 2013

Rozdział 8

Wstałyśmy po 10.30 a.m , byłyśmy tak wykończone po wczorajszym spacerze po Zoo.Cieszyłam się też że poznałam Logana.Ubrałam się, zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam tosty z truskawkami, czekoladą i bitą śmietaną. Po chwili przyszłam Dominika, była ubrana i powiedziała:
-Mhmm jakie pyszności,zrób więcej bo głodna jestem heh.
-No spoko, ale ty zmywasz po śniadaniu- powiedziałam i zaśmiałam się szyderczo.
-Muszę?- spytała.
-No tak?Ja już zjadłam a ty jeszcze jesz więc...
-No ok.
Poszłam na górę i w między czasie słyszałam jak Dominika zabiera się do mycia naczyń.
-Myj,myj!- krzyknęłam z góry. Potem poszłam do łazienki zrobiłam lekki makijaż.Chwile później poszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa, kurde nie wiedziałam ja Logan miał na nazwisko więc napisałam sms-a:
*Hej ;p Sorrki że pytam, ale jak masz na nazwisko?
*Cześć.Nie ma za co przepraszać.Smith.- napisał
*Co Smith?
*No Smith to moje nazwisko :D
*Haha, jaka ja głupia jestem :D
*Zdarza się haha.
*No czasem heh.
*A czemu pytasz?
*No bo chcę cię zaprosić do znajomych na Fb.
*Hah koniecznie.To czekam na zaproszenie :p
Gdy w końcu zaprosiłam go do znajomych zaczęliśmy od razu ze sobą pisać.Po paru minutach usłyszałam trzask naczyń i wrzask Dominiki.Momentalnie zerwałam się z łóżka i poleciałam do kuchni.
-Jezu!Co się stało?!- spytałam przerażona.
-Rozbiłam szklankę i rozcięłam sobie rękę- patrzyłam na jej ogromną ranę,zakrwawioną rękę i podłogę.
-Na miłość boską!Jedziemy do szpitala!
-Nie, nie trzeba, nic mi nie jest.
-Jaja se robisz?!Masz rozciętą rękę!Szybko, jedziemy!
Zrobiłam jej prowizoryczny opatrunek i pojechałyśmy jak najszybciej do szpitala.Zadzwoniłam do jej mamy i czekałam aż ją wypuszczą.Po 40 minutach czekania w końcu wyszła z gabinetu.Miała 12 szwów.Załamałam się jak to zobaczyłam.
-Jezu Dominika przepraszam cię!To moja wina!
-Daj spokój.To mogło zdarzyć się każdemu.
-Ale to ja kazałam ci pozmywać
-Nic się nie dzieję.Nie przejmuj się.
-Masz rozwaloną rękę!Jak mam się nie przejmować?!
Dobra już, zagoi się.
-Przepraszam- powiedziałam a Dominika tylko się uśmiechnęła.Mama Dominika zabrała ją do domu.Wyszłam ze szpitala i wsiadłam do auta, odpaliłam i odjechałam.Przez pierwsze 10 minut wszystko było ok, trochę później coś zaczęło szwankować mi w samochodzie.Nagle samochód zgasł.Wystraszyłam się, nie wiedziałam co mam robić.Próbowałam odpalić go parę razy ale na nic te starania.stałam na środku pierwszego pasa na trzypasmówce. Włączyłam awaryjne.Auta mijały mnie z ogromną prędkością i trąbiały. do tego jeszcze rozładował mi się telefon.Nie miałam jak i z czego zadzwonić do Logana by poinformować go że się spóźnie. Ja stałam na poboczu i tylko modliłam się aby nic mi się nie stało.Lecz w odległości 70 m od mojego auta zobaczyłam budkę telefoniczną. Z budki dodzwoniłam się do pomocy drogowej. Gdy wystukałam numer do Logana, po paru sygnałach usłyszałam przeogromny huk,trzask, i potężne uderzenie.Gdy odwróciłam się i zobaczyłam co się stało słuchawka wypadła mi z ręki, stałam jak wryta i patrzyłam przez szybę budki jak odłamki mojego auta uderzają w szybę za którą stoję. Rozpędzona ciężarówka z ogromną prędkością uderzyła w mój samochód. Po dachowaniu prawie nic już z niego nie zostało. Nie jestem w stanie opisać co czułam. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.Słyszałam głos Logana w słuchawce.Przez chwilę stałam i patrzyłam na resztki auta, nagle coś oślepiło mnie i usłyszałam tylko wybuch.Zadzwoniło mi w uszach i z cięło mnie z nóg.Słuchawka dalej wisiała a Logan krzyczał i pytał co się stało i czy tam jestem.Byłam zdezorientowana i bałam się wyjść z budki.Chwyciłam za słuchawkę a Logan odetchnął wielką ulgą słysząc mój głos.Powiedziałam szybko:
-Zadzwonię później- odłożyłam słuchawkę i wybiegłam z budki.Przód tira też był zniszczony.Nie wiem czy kierowca przeżył.Serce waliło mi jak oszalałe, strasznie się bałam. Zaczęłam płakać. Emocje szarpały moją psychiką. "Zabiłam człowieka"- pomyślałam przerażona. Odłamki mojego auta leżały chyba na 100 m od jego wraku. Utworzył się korek.Ludzie wysiadali z aut, nagrywali to wszystko telefonami, robili zdjęcia. "To wszystko nie zdarzyło się naprawdę- powtórzyłam w myślach. Skądś nagle wziął się helikopter telewizyjny. Nie potrafiłam wyobrazić sobie jak to wyglądało. To wszystko było na żywo w wiadomościach, będą zwalać winę na mnie, to wszystko moja wina. Przez chwilę miałam zamiar nawet uciec z miejsca zdarzenia. Stałam nieruchomo z otwartą buzią wpatrzona w moje nowe auto. "Tak długo odkładałam na ten samochód"- rozpaczałam w myślach. Chwyciłam się za głowę i znów zaczęłam płakać.


                                                         Oczami Justina:

Zrezygnowany siedziałem na kanapie z Christianem.Kumpel starał się mnie jakoś pocieszyć.Byłem pewien z Jessica widziała mnie w TV z Seleną i to przez to nie odbiera telefonów.Cały czas trzymałem w ręku telefon z zamiarem napisania sms-a do niej,lecz nie wiedziałem co tym razem mam jej napisać.
-Stary, przejdzie jej- pocieszał mnie Christian, ale ja nic nie odpowiedziałem tylko westchnąłem.Oglądaliśmy Mtv, program się skończył i włączyły się reklamy.
-Przełączę- powiedział Christian i chwycił za pilot.Skakał po kanałach, po chwili zadzwoniła mikrofalówka z popcornem,Christian poszedł po niego zostawiając na przypadkowym kanale- wiadomościach.Pokazywali na żywo wypadek z autostrady, roztrzaskane auto na miazgę i tira, a pomiędzy pogotowie zabierające jakąś osobę.Gdy zauważyłem kto to momentalnie zerwałem się z kanapy.
-Co się stało?!- spytał wystraszony Christian.
-Jezus Maria!!To Jessica!!- krzyknąłem i wybiegłem z domu wskakując do auta.
Zdezorientowany Christian zostawiając wszystko co miał w rękach wybiegł za mną.Z piskiem opon ruszyliśmy do szpitala.
-Stary co się stało?!- pytał dalej nieświadomy przyjaciel.
-Jessica miała wypadek na autostradzie, pokazywali ja w TV!
-Że co?!
Po niecałych 10 minutach byliśmy na miejscu.Po prostu wpadliśmy do szpitala, naskakując na recepcjonistkę by dowiedzieć się gdzie jest Jessica.Gdy przestraszona kobieta wskazała nam piętro i salę o mało nie pozabijaliśmy się o wszystko, by dotrzeć do niej jak najszybciej.Gdy cali zasapani w końcu dotarliśmy na salę gdzie leżała Jessi zauważyliśmy że nie byliśmy pierwsi.


                                                    Oczami Logana:

Byłem u kumpla w domu,oglądaliśmy telewizję gdy nagle zadzwonił telefon.Wiedziałem że to nie komórkowy ani domowy.Odebrałem i usłyszałem trąbienie aut,huk i pisk jakiejś dziewczyny.Zdenerwowany zacząłem pytać kto tam i co się stało.Po krótkiej chwili zadzwoniło mi w słuchawce.Tym razem na prawdę się przestraszyłem i zacząłem krzyczeć do telefonu.Chwilę później ta dziewczyna chwyciła za słuchawkę i powiedziała:-Zadzwonię później.
Zorientowałem się że to Jessica, dziewczyna którą poznałem z ZOO.
-Zaczekaj!Jessica!Halo!!-rozłączyła się.Cały zdenerwowany opadłem na kanapę.
-Stary co się stało?!- spytał przerażony kolega.
"Pisk opon,trąbienie,wielki huk,pisk Jessici. Musiała mieć wypadek".- rozkminiłem w myślach nie odpowiadając koledze.
-Włącz na wiadomości- rozkazałem po chwili.-Tak to prawda!Miała wypadek!-Wybuchłem nagle i wybiegłem z domu kumpla.
-Ej stary co się stało, iść z tobą?
Niestety mnie już nie było.Szpital był niedaleko,błyskawicznie znalazłem się na miejscu.Gdy wpadłem na salę Jessi odetchnąłem z ulgą.Nic jej nie było, zatrzymali ją tylko na obserwację.Siedziałem przy niej, pocieszałem ją,była w niesamowitym dołku.Przez cały czas powtarzała że to wszystko jej wina.Po jakiś 7 minutach usłyszałem jak ktoś biegnie w stronę sali robiąc za sobą chaos.

                                                 Oczami Justina:

Do sali w której leżała Jessici wbiegłem z Christianem jak nigdy wcześniej.Gdy wbiegliśmy zobaczyliśmy chłopaka w moim wieku który siedział koło Jessi. Zignorowałem go,podbiegłem do jej łóżka szpitalnego i spytałem czy wszystko jest w porządku, ona nic nie powiedziała tylko się usmiechnęła.Nie wiedziałem czy mam się do niej odezwać czy po prostu spędzić z nią te dwie godziny w szpitalu.

----------------------------------------------------------------------------------------------


No wreszcie rozdział 8. Proszę was bardzo o komentarze do bloga.<333 Love Justin i Beliebers