czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 1

Siedziałam sobie w moim pokoju słuchając radia. Nagle usłyszałam że mówią coś o moim idolu.  Mówili że można jeszcze wygrać bilety na jego koncert. Wysłałam, więc tam smsa. Krótko po wysłaniu głos w radiu oświadczył iż szczęściara o numerze 530.. wygrała bilet. Dopiero po chwili zorientowałam się ze to mój numer. Zaczęłam płakać ze szczęścia. Pobiegłam do mojej przyjaciółki, która mieszka na przeciwko.  Zdenerwowana wpadłam jak z procy do jej pokoju. Domi podbiegła do mnie i spytała co się stało. Jąkając się powiedziałam że wygrałam bilet na koncert Justina Biebera. Obie skakałyśmy z radości. Po chwili Dominika spytała:
- Ej Jessi, czy można jeszcze wygrać te bilet?
- Jasne.Audycja ma trwać do 18.40, masz jeszcze 40 min.
 Domi szybko chwyciła telefon i wystukała kod na bilet. Z niecierpliwością czekałyśmy na bilet. Facet z radia powoli wymawiał kolejne cyfry jej numeru. Znów zaczęłyśmy skakać ze szczęścia.
- Tak się ciesze że jedziemy razem! - powiedziała Dominika.
- JA też się cieszę! Wreszcie spotkamy naszego idola, naszego męża haha. - powiedziała. - Dobrze że mieszkam sama i nie muszę się nikogo pytać czy mogę jechać.
- Taa.. ale nie wiem czy moja mama się zgodzi. - zaniepokoiła się Dominika.
 Zeszłyśmy na dół do kuchni gdzie gotowała mama Domi.
- Dzień dobry Pani Johnson. - przywitałam się.
- Dzień dobry Jessica.
- Cześć mamo.
- Cześć skarbie - powiedziała mama Domi. - Chcecie czegoś ode mnie?
- No bo wygrałyśmy bilety na koncert Justina i chciałyśmy na niego jechać o ile ty się zgodzisz.
- Zgadzam się, tylko Jessi ma się tobą zaopiekować.
- Mamo mam 17 lat! Nikt nie musi mnie pilnować!
- No dobrze.. bawcie się dobrze.
- Ooo dzięki mamo! Kocham cię!
 Pobiegłyśmy znów na górę.
- Dżizys, jedziemy na koncert Justina Biebera! Cieszysz się?!
- Bardzo! Nawet nie wiesz jak! - powiedziała Dominika.
- Co teraz będziemy robić? - spytałam
- Nie wiem. To za ile jest ten koncert?- spytała moja przyjaciółka.
 Weszłyśmy na internet i zobaczyłyśmy że koncert jest już za dwa dni.
- OMG jeszcze dwa dni i..
- Aaaa koncert! - krzyknełyśmy razem.
 Po tym wszystkim poszłam do domu, wzięłam prysznic i położyłam się spać.

2 komentarze: