sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 19

Oczami Jessici
Chyba zaczynam mieć powoli dość! Justin jest cały czas zły i ciągle ma pretensje do chłopców z Teen Top. Podam przykład. Któregoś dnia postanowiłam, że przyjdę do ich studia tanecznego, bo słyszałam od Scootera, że bardzo ciężko pracują nad układem. Po drodze kupiłam coś do jedzenia z myślą, że na pewno coś rzucą na ząb. Gdy tylko weszłam do środka Justin rozpromienił się od ucha do ucha. Przytulił mnie i spytał: ,,Kupiłaś to wszystko dla mnie! Jesteś kochana!" i złożył na moich ustach pocałunek. Trochę się speszyłam, bo wszystkie oczy skierowane były na nas. Ale najgorsze było to, że jak Justin dowiedział się, iż nie kupiłam tego tylko dla niego, ale też dla pozostałych chłopaków, miał twarz jakby zaraz miał wszystkich powybijać. W końcu wyszło na to, że wyszedł z sali z głośnym trzaśnięciem drzwiami. Chciałam iść za nim, ale C.A.P mnie zatrzymał, a mi trudno było odmówić zostania z nimi. Dobrze się bawiliśmy, było naprawdę śmiesznie. Ich zachowanie sprawia, że nie możesz przestać się śmiać, zwłaszcza ,,mały'' Ricky, którego zachowanie można porównać do ośmioletniego dziecka. Nie zabrakło także popisów związanych ze śpiewem. Ich partie głosowe są naprawdę imponujące. Gdy usłyszałam C.A.P nie mogłam uwierzyć, że można tak szybko rapować. Byłam pod wielkim wrażeniem. Po kilkunastu minutach do sali wpadł Justin i wcale nie była zadowolony z naszego entuzjazmu. Wiedziałam, że mogę tylko podsycić w niem ogień moją obecnością, dlatego pocałowałam go na pożegnanie w policzek i wróciłam do domu.
  Wiele razy towarzyszyłam im także w przygotowaniach do kręcenia ich teledysku. Dużo czasu spędzałam z C.A.P, bo odnaleźliśmy wspólny język. Chociaż czasami trudno było się połapać co mówi, ponieważ jego angielski był jeszcze słaby,  to i tak wolałam spędzać z nim czas niż z wiecznie niezadowolonym i mającym o wszystko problem Justinem. A jeszcze bardziej wkurzył mnie fakt, że był okropnie zazdrosny. Na planie pracowała dziewczyna, która zajmowała się kateringiem. Straszna niezdara i nie mam pojęcia co ona tam robiła. Justin chciał mi na 100% dokuczyć, bo ciągle z nią przebywał i kątem oka na mnie zerkał. Co on sobie myślał?! Że będę obgryzać paznokcie i rzucać, bo on chce wzbudzić we mnie zazdrość!? Ehhh... Justin czasami zachowuje się jak dziecko, ale i tak go bardzo kocham. Dlaczego nie może zrozumieć, że nie mogłabym go zostawić dla innego?! To prawda, bardzo lubię C.A.P, ale nie mogłabym być z nim w związku. Jest przystojny, wysportowany, świetnie rapuje, ale jak dla mnie jest zbyt... jakby to powiedzieć..., grzeczny. Wiem, że pochodzi zupełnie z innego świata, ale nawet zwykły pocałunek w policzek jest czymś zakazanym i traktowanym dwuznacznie. To samo tyczy się również do pozostałych członków zespołu. Krótko mówiąc, to zupełnie nie moja bajka. Moje serce należy do Justina i z pewnością ta sytuacja nie ulegnie zmianie.

 Kilka dni temu zakończyła się współpraca Justina i Teen Top. Właśnie teraz jadę z Justinem, aby pożegnać się z nimi, z pewnością na zawsze. Justin ma cały czas muchy w nosie, a na moje pytania odpowiada tylko dziwnymi 'tak' i 'nie'. Dłużej nie wytrzymam takiej relacji między nami. Ja potrzebuję chłopaka, a nie rozwydrzonego dziecka :D. Złapałam go za rękę, a on drgnął i widziałam jak już chciał na mnie popatrzeć, ale szybko się powstrzymał.
-Przestań się już tak zachowywać głuptasie. -powiedziałam i uszczypnęłam go w policzka. Jednak on nawet nie zareagował. Postanowiłam pójść inną drogą.
Odsunęłam się od niego najdalej jak się dało i udawanie posmutniałam.
-Ty już mnie nie kochasz! -wybuchłam chowając twarz w dłoniach. -Dlaczego zadajesz mi taki ból! To niesprawiedliwe! Wiesz jak moje serce teraz cierpi!? Mam wrażenie jakby zaraz miało pęknąć i to dlatego, że mnie nie kochasz! -zaczęłam szlochać i mówić zapłakanym głosem. Usłyszałam jak zbliża się do mnie. Już wiedziałam, że mam go po swojej stronie. Objął mnie.
-Przestań tak mówić. -szepnął kojąco. -Ja zawsze będę cię kochał bez względu na wszystko. No już nie płacz.
Uśmiechnęłam się do siebie zwycięsko, ale dalej kontynuowałam swoją rolę.
-Naprawdę? -spytałam i podniosłam na niego wzrok.
-Naprawdę. -uśmiechnął się łapiąc delikatnie za moją brodę, następnie przyciągnął mnie do siebie i czule pocałował. 
  Żegnaliśmy się z nieudawanym smutkiem i pozwoliłam sobie także na przytulenie z C.A.P (chociaż Justin patrzył na to z ukosa). Po kilku minutach już ich nie było.
Łezka zakręciła mi się w oku, ale teraz najważniejsze było to, że odzyskałam Justina i tylko to się liczyło.



sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 18

*Oczami Scootera*


Co ten Justin wyprawia?! Patrzy na tego chłopaka jakby zaraz chciał zabić go wzrokiem! Biedny chłopak, pewnie czuje się nieswojo w takiej sytuacji. Trzeba zaraz coś z tym zrobić! Już miałem podejść do Justina ale zauważyłem że C.A.P rozpoczął kontr atak. Wybauszyłem oczy. Ten chłopak jest naprawdę spokojny gdy Justin omal nie wychodzi z siebie! Szybko! Muszę skończyć tą bitkę na spojrzenia i to nie dla dobra lidera Teen Top a dla Justina! W pośpiechu chwyciłem butelkę wody i postawiłem ją przed moim podopiecznym. Nie poskutkowało, oni nadal patrzyli na siebie groźnie. Potrząsnąłem go za ramię i w końcu odwrócił się do mnie.
- Czego chcesz!? - warknął
- Przyniosłem ci wodę - odparłem, a potem szepnąłem mu na ucho - jeśli masz zamiar z nimi współpracować w pokoju to radzę ci skończyć z tym dziecinnym zachowaniem, rozumiemy się?
Skończyłem i uśmiechnąłem się do wszystkich jakby nigdy nic. Justin opadł na oparcie krzesła w włożył buntowniczo ręce w kieszenie spodni. Poluzowałem zaciśnięty krawat. Chyba zaczynam mieć już dość... Przysięgam i gdy to wszystko w końcu się skończy wystąpię o urlop i to bardzo długi urlop. Usiadłem na szarej kanapie pod ścianą i wziąłem głęboki wdech. Mam nadzieję że nie będę musiał zbyt wiele razy interweniować. Popatrzyłem z nadzieją na Justina, a potem na lidera Teen Top który zabrał głos, uprzedzając tym niskie i uprzejme skinienie głową.
- Jako lider zespołu chciałem w imieniu wszystkich członków oraz wytwórni TopMediaEntertainment podziękować i... - urwał szybko odwracając się do tyłu gdzie siedział ich tłumacz i konsultując z nim kwestie w sprawie przetłumaczenia jakiegoś zdania - ... powiedzieć że jesteśmy bardzo wdzięczni za podjęcie z nami współpracy - po zakończeniu zdania wszyscy schylili głowy i głośno podziękowali po koreańsku. Gdy ich wzroki znowu pojawiły się na tym samym poziomie zapadłą niezręczna cisza. Justin powiedz coś do cholery! Dlaczego sprawiasz wrażenie jakby te słowa w ogóle cię nie obchodziły?! Już miałem wstać, ale z ulgą zauważyłem jak Justin prostuje się, jakby z łaski zaczyna dialog.
- Dziękuje za przybycie - odparł z udanym uśmiechem - mam nadzieję że wspólnie osiągniemy wyznaczony cel a nasza praca obejdzie się bez żadnych konfliktów - ostatnie dwa słowa wypowiedział z wymuszeniem nie spuszczając wzroku z C.A.P. Inni członkowie uśmiechnęli się błudo i z wolna przytaknęli.
- Porozmawiajmy w koncepcie tytułowej piosenki - lider Teen Top odchrząknął po czym zaczął:
- ...Nasza wytwórnia myślała aby piosenka opierała się na solidarności względem innego człowieka. O sile woli i samowystarczalnej osobowości - powiedział C.A.P.


*Oczami Justina*


Co? O sile woli? Kogo oni chcą zachwycić? Widzę że już wcześniej się przygotowaliście. Myśleliście pewnie że dam wam wolną rękę? Po moim trupie!
- Ostatnio dużo myślałem o zdradach... chcę by piosenka była o niezależności i groźbie skierowanej do dwóch kochanków. Wszyscy popatrzyli na mnie ze zdziwionym wzrokiem. Spostrzegłem na twarzy tego dupka zarys uśmiechu. Powiedziałem coś śmiesznego?
- Niedawno przeczytałem w wywiadzie z tobą że chcesz aby twoja kolejna piosenka opierała się o przyjaźni,sile walki i solidarności. Dlaczego więc tak szybko chcesz zmienić swoje plany? - mówił z pomocą tłumacza nie odrywając ode mnie wzroku. A więc chcesz podjąć ze mną walkę,co?
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie o to chodzi. Decydując się na współprace z tobą chcieliśmy jak najbardziej pójść ci na rękę i dopasować do twoich pomysłów. Prześledziliśmy twoje ostatnie wywiady tylko dlatego aby każdy był zadowolony. Ale jak widać szybko zmieniasz zdanie.
- A co nie wolno mi?! - oburzyłem się.
- Nie mam zamiaru tego kwestionować... - powiedział C.A.P.
- Dlatego dopasujecie się do mojego pomysłu i będzie po sprawie - powiedziałem sucho.
- Muszę cię przeprosić - odparł a na jego twarzy pojawił się uśmiech - nie musimy tego akceptować. Przed przyjazdem tutaj skontaktowaliśmy się z twoim managerem  mówiąc mu o charakterze tekstu. Był bardzo zadowolony z naszego podejścia i za jego zgodą napisaliśmy wstępny tekst. Zmarszczyłem nerwowo brwi.
- Że co proszę?! - spojrzałem wściekle na Scootera,który zbladł w jednej sekundzie - Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś?! Powinieneś to ze mną przedyskutować?!
- Byłem przekonany że chcesz aby piosenka miała taki charakter...
Zaczęło się we mnie gotować.
- Oczywiście na razie napisaliśmy demo i mamy zamiar to z tobą przeanalizować. Proszę nie denerwuj się. Chcieliśmy ułatwić naszą pracę... Proszę to jest dla ciebie...
Przesunął w moją stronę przezroczystą teczkę. Zostałem wykiwany przez własnego managera.
- Jesteśmy otwarci na twoje pomysły. Przeczytaj to. Jeśli będziesz miał jakieś zastrzeżenia,spotkajmy się i razem o tym porozmawiajmy - uśmiechnął się do mnie - jeśli pozwolisz będziemy już szli.
Wstał a następnie uczynili to jego towarzysze kłaniając się na do widzenia,wyszli jeden za drugim. Jednak C.A.P zatrzymał się w progu. Po chwili odwracając się do mnie posłał mi lodowate spojrzenie. W końcu  wyszli a w studiu zostałem tylko ja i Scooter. Co oni sobie myślą...!
- Cholera!


*Oczami Scootera*


- Cholera!
Krzyknął a moje serce niemal stanęło. Wziął teczkę leżącą na stole i z furią rzucił nią o ścianę. Następnie wstał i buntowniczo przewrócił krzesło. Popatrzył na mnie z mordem w oczach,po czym wyszedł trzaskając za sobą drzwiami.


Ten rozdział dedykowany jest Luizie,Lulu Belieber która wczoraj miała urodziny.Wszystkiego najlepszego Siostra.Spełnienia najskrytszych marzeń a szczególnie żebyś spotkała Justina,żebyś zawsze była szczęśliwa i żeby nikt cię nie dołował,żebyś spotkała kochającego cię chłopaka.Love You Sister <3

niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 17

*Oczami Scootera*


Stałem na przeciwko siedzącego na kanapie Justina. Byliśmy w jego domu, a dokładniej w jego salonie. Od rana gdy przywitał mnie w progu miał skwaszoną minę. Po wczorajszym spotkaniu Teen Top, nawet Jessice nie udało się go uspokoić. Wygląda naprawdę groźnie z włożonymi rękoma w kieszenie i wzrokiem wbitym gdzieś pomiędzy stolik a podłogę, mam wrażenie jakby zaraz miały z nich wystrzelić błyskawice. Chyba nie powinienem proponować aby pracę nad tekstem piosenki sprawować w domowym studiu Justina. Tłumaczyłem mu że to pozwoli do poznania im się bliżej i postawi go w dobrym świetle, ale wciąż jest wściekły. Oprócz witającego -"cześć" nie odezwał się do mnie ani słowem. Może udaje dorosłego przed kamerami, ale poza nimi to wciąż dziecko, co dobrze teraz prezentuje... Naprawdę mógłby już przestać pokazywać swoję dąsy. Mam nadzieję że gdy chłopcy przyjdą nie będzie się tak zachowywać. Powinien sam wiedzieć że przywłaszczy sobie złą opinię. Pokręciłem głową i westchnąłem. Wtedy rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Zerknąłem na Justina a on popatrzył na mnie wyczekująco, w końcu powiedział :
- A ty co?! Nie zamierzasz otworzyć drzwi?! - warknął na mnie, a ja otworzyłem zdumienie usta. Co jak co, ale do ludzi starszych powinien zwracać się z szacunkiem! Zagryzłem zęby i powstrzymałem się od wybuchu. Skarciłem go wzrokiem i poszedłem otworzyć drzwi.


*Oczami Justina*


Dobrze że poszedł, bo gdybym wstał nie wiem co by się stało. Zdecydował nie pytając mnie nawet o zdanie! W Końcu to mój dom i to ja powinienem mówić kto może do niego wchodzić a kto nie! Usłyszałem śmiechy. Przewróciłem oczami. Zbliżali się. W końcu weszli do salonu. Popatrzyłem na nich krótko z pogardą, a potem znowu odwróciłem wzrok. Pewnie teraz są zdezorientowani moim zachowaniem. I dobrze niech wiedzą z kim mają do czynienia. Uśmiechnąłem się do siebie słysząc spłoszone chrząknięcie Scootera i jego zabawny głos :
- W..więc c..co? Może przejdziemy dalej? Przecież nie będziemy tu tak stali prawda? - zaśmiał się nerwowo.
- Justin ma dziś zły dzień. Prawda Justin?
Poczułem z jakim wymuszeniem wymawia moje imię. Od niechcenia wstałem i przymilnie uśmiechnąłem się w ich stronę.
- Tak. Zawsze takie dni są spowodowane nieodpowiednimi osobami przebywającymi w moim towarzystwie - westchnąłem - ale co ja będę was zanudzać moimi problemami, przecież one was nie dotyczą prawda? -  powiedziałem z nutką sarkazmuw głosie - chodźmy do studia - odwróciłem się z tryiumfalnym wyrazem twarzy i ruszyłem w stronę powiedzianego miejsca. Co za ludzie. Mieli takie zdezorientowane miny. Scooter, pierwszy taz mogę powiedzieć że masz za swoje! Teraz będziesz musiał załagadzać sytuację, nie będzie ci łatwo. Weszliśmy do środka. Usiedliśmy przy okrągłym stole. Na przeciwko mnie usiadł ten kretyn który porzerał wzrokiem Jessicę. Dobrze! Jeśli tak bardzo lubisz gapić się na ludzi to zobaczymy czy ze mną sobie dasz radę...

Nowe Postacie

                                    Teen Top: Koreański zespół który lubi dziewczyna Justina Jessica zaraz po nim. Jeden z nich zakochał się w Jessi. Nagrywają piosenke z Justinem.
Od lewej: Ricky,C.A.P,Chunji,Niel,L.Joe,Changjo.




Scooter Braun: Menager Justina,jeden z jego przyjaciół. On "odkrył" Jussa w sieci i dzięki niemu jest sławnym piosenkarzem. Jest dla Justina jak ojciec.

środa, 11 grudnia 2013

Do hejterów

W szkole nie raz jestem hejtowana za to że Justin jest moim idolem, że go słucham... Czasami mam tego po prostu dosyć ale wierze że to się kiedyś wreszcie skończy... Ostatnio koledzy z mojej klasy hejtowali Justina za to że niby był w burdelu i spał z prostytutką. Wyzywali go od dziwkarzy. Mówili "Bieber lubi w dupe". Na początku kłóciłam się z nimi ale potem zrozumiałam że to nie ma sensu i przestałam się tym przejmować. Na wakacjach kupiłam sobie koszulke z Justinem i moja koleżanka od początku roku nic nie miała do tego że Justin w ustach ma krzyżyk, dopiero teraz się do tego przyczepiła i mówi że moja koszulka i Justin obrażają jej religię... Często wpadam w doła,ogólnie mam depresje i gdy słucham piosenek Justina one poprawiają moje samopoczucie,jest mi lepiej. Nie czuję się tak do dupy...Ale gdy jest mi naprawde źle włączam sobie to http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=MrL7NiiQTHI i jeszcze bardziej się dołuje. Taka już jestem... Hejterze obejrzyj to a potem sobię myśl co chcesz-wiedz że ja mam to  w dupie!!!!

piątek, 1 listopada 2013

Rozdział 16

Po długich namowach Justina, zgodził się abym razem z nim czekała na nich w studiu. Moje serce zabiło jak szalone. Po kilkunastu minutach usłyszałam jak drzwi cicho skrzypią i do środka wstępuje szóstka chłopców wraz z innymi ludźmi z ekipy którzy z nimi przyjechali. Na ich widok Justin drygnął nerwowo. Chłopcy ustawili się w rzędzie a następnie kłaniając powiedzieli coś czego nie zrozumiałam, zapewne "dzień dobry" po koreańsku. Dość dziwna jak dla nas forma przywitania, ale w końcu pochodzą z innego miejsca na kuli ziemskiej, więc nie miałam powodu do jakichś zdziwień czy podobnych rzeczy. Scooter który ich tu przyprowadził, podszedł do nas i szepnął:
Justin powinieneś się z nimi przywitać-skończył, a ja popatrzyłam na niego wyczekująco, w końcu dodał - ty też możesz Jessico, zaraz po tym jak Justin się przedstawi. Uśmiechnęłam się zadowolona a mój gwiazdor tylko rzucił na mnie spojrzenie z wyrzutem jednak nic nie powiedział. Z wymuszonym i aktorskim uśmiechem. Po kolei podał im rękę. Widziałam jak zmusza się do tego i trochę się zaniepokoiłam. Mimo to nie zamierzałam zrezygnować z uściśnięcia im dłoni. Podeszłam do pierwszego członka zespołu stojącego z prawej strony, do L.Joe.
- Cześć jestem Jessica - powiedziałam a on z uśmiechem także się przedstawił. Kolejni chłopcy zachowali się podobnie. Ostatnią osobą jak i moim ulubionym członkiem zespołu był C.A.P. Wyciągnęłam do niego lekko drżącą dłoń.
- Cz..Cześć Jessica mam na imię - odparłam trochę zdenerwowana. Nie przeczę. Wypowiedziałam to dość dziwnie w śmiesznym tonie, ale on rozpromienił się na moje słowa. Justin obserwował to wszystko z boku. Katem oka widziałam jak nerwowo tupie nogą i ma założone ręce na piersi cofając się o krok do tyłu powiedziałam:
- Zawsze chciałam was poznać. Jestem waszą fanką - ale oni tylko popatrzyli po sobie pytająco. W tedy do akcji wkroczył L.Joe który dobrze zna angielski i C.A.P który również mnie zrozumiał. Po objaśnieniu im moich słów przystąpiłam do kontynuacji:
- Wasze piosenki bardzo mi się podobają, a teledysk do "Rocking" naprawdę mistrzowski. Ostatni album "Classic" był świetny - skończyłam. Z zachwytem C.A.P i L.Joe od razu po moich słowach uśmiechnęli się i podziękowali za to co powiedziałam po czym przetłumaczyli wszystko na koreański. Chciałam kontynuować ale niespodziewanie Justin złapał mnie za przed ramie i zmusił abym stanęła obok niego.
- Justin co ty... - ale nie dokończyłam ponieważ mi przerwał.
- Może dość tych radości - wypowiedział te słowa z naciskiem popatrzył na mnie - ... i przejdźmy do konkretów? -  powiedział zdenerwowany. Popatrzyłam na niego lekko marszcząc brwi, ale nie chcąc aby atmosfera stała się ciężka odwróciłam wzrok do Teen Top z uśmiechem na twarzy. Co dziwne gdy co pewien czas zerkałam na C.A.P nasze wzroki się stykały. Pewnie pomyślałabym, że to przez przypadek ale ta sytuacja miała miejsce za każdym razem, więc wykluczyłam ta myśl. Wyraźnie na mnie patrzył. Justin widząc to objął mnie ramieniem. Lekko zarumieniłam się. Scooter po chwili objaśnienia grafiku przystąpił do końca swojego dialogu.
- Słuchajcie chłopaki nie mamy zbyt dużo czasu na napisanie piosenki, więc jutro po śniadaniu od razu przyjeżdżajcie do studia ok? - spytał,a gdy ich prywatny tłumacz (który dołączył do nas parę minut później po tym jak Teen Top weszli do studia) przełożył im wszystko na koreański, wszyscy jednocześnie przytaknęli.

niedziela, 6 października 2013

Rozdział 15

- NIESPODZIANKA!!!
Dominika była w szoku, nie mogła nic wydusić z siebie ale po chwili jąkając się powiedziała:
- O jejciu jesteście kochani, nie mogę uwierzyć że zrobiliście to dla mnie!! - i popłakała się.
Podszedł do niej Christian, przytulił i powiedział:
- Wszystkiego Najlepszego Skarbie <3
- Ty o tym wiedziałeś i o niczym mi nie powiedziałeś?
- A co by to była za niespodzianka?
- Żadna heh - i pocałowała go.
Oczywiście na 18-stce nie mogło zabraknąć alkoholu. Wypiliśmy po kolejce i zaczęliśmy grać w różne nietypowe gry. Później poszła druga flaszeczka, trzecia a następnie zaczęliśmy grać w rozbieranego pokera. Haha najlepsze było to że Justin i Christian przegrywali i musieli się rozebrać do majtek. To był boski widok a szczególnie różowych bokserek Jusa haha. Następnie w grę weszła czwarta flaszka i wszyscy dosłownie wszyscy zaliczyliśmy zgona.


                                                       /Następny dzień/


Powoli zaczęłam otwierać ociężałe powieki. Strasznie bolała mnie głowa i było mi niewygodnie, a po za tym przebudził mnie intensywny zapach potu. Gdy dostrzegłam że przed moją twarzą znajdują się czyjeś stopy. Co tu się do cholery dzieję?!Podniosłam głowę i przysięgam że gdybym stała to zwaliło by mnie to z nóg. Impreza jeszcze chyba się nie skończyła bo jej uczestnicy wciąż tu byli. Każdy kto miał zgona spał gdzie mógł. Na podłodze,pod stołem, w kominku jeden na drugim jak się dało. Masakra. W powietrzu czuć było jeszcze opary alkoholu. Było ostro! Jeszcze nie przeżyłam czegoś takiego żeby każdy zaliczył zgona, to się rzadko zdarza. Zorientowałam się że te zatruwające mi powietrze stopy należą do mężczyzny, który zawładnął moim sercem i który zarzekał się że mało wypije. Spałam z Justinem na jednej kanapie. Był taki kochany. Chyba byłam jedyną osobą która nie spała. A gdzie mój iPhone?Zaczęłam szukać. Wystawał spod fotela, żeby nie było. Nie mam pojęcia skąd on się tam wziął. Drugie pytanie jakie mi się nasunęło to gdzie Dominika. Wstałam i zaczęłam jej szukać. Ludzie w kuchni spali nawet w zlewie. Boże! Na schodach, na komodzie. Istne szaleństwo! Wychodząc na górę po schodach omijałam w każdym razie starałam się omijać śpiących na nich znajomych. Znalazłam Dominikę w pokoju Justina. Spała na jego łóżku z Christianem. Słodko to wyglądało. Wtuleni w siebie jakby zaraz mieli się stracić. Uśmiechnęłam się pod nosem i zeszłam na dół. Było po 11.00 a.m. Zaczęłam głośno klaskać w ręce.
- Wstawać! - zaczęłam krzyczeć żeby się wynieśli. Powoli wszyscy się przebudzili.



                                                        xxx



- Kochanie, nie sprzątaj tego zadzwonię po ekipę sprzątającą. Odpocznij - Justin zaczął mnie odganiać jak zaczęłam sprzątać gdy tylko wszyscy się wynieśli. Wszyscy dziękowali za taką bibę której dawno nie było.
- Będzie szybciej.
- Daj spokój chodź się ze mną połóż. Wiem że boli cię głowa.
Rzuciłam mu rozbawiony uśmiech, ale się nie położyłam. Justin mruknął coś pod nosem.
- Zaraz wrócę - oznajmiłam.
Trzeba było tu posprzątać zanim zmusi mnie do położenia się i...zrobimy jeszcze większy bałagan ;) Jednak zanim zdążyłam wyjść w moją głowę trafiła poduszka.
- Justin! - zbeształam go - co ty wyprawiasz?
Mój ukochany uśmiechnął się niewinnie.
- Ja nic nie ro...
Ale zanim dokończyłam cisnęłam w niego dwoma poduszkami. Już po chwili tarzaliśmy się po łóżku cali w pierzu żartując. Justin zaczął mnie łaskotać po brzuchu i myślałam że umrę ze śmiechu.
- Przestań! - krzyczałam z trudem łapiąc oddech - proszę, stop!
Ale i złapanie oddechu nie bardzo mi wyszło gdy mój chłopak mnie pocałował...W sumie mogłam się nawet udusić jeśli oddychanie miałoby nam przerwać ;) Leżeliśmy razem pokryci białymi piórami niczym w bajce. Justin smakował drogą whisky,która wczoraj pił i nutka cynamonu. Był taki ciepły...Miałam ochotę zostać w jego ramionach na zawsze, a cały świat przestał istnieć. Liczył się tylko on. Jego gładka skóra, umięśnione ręce i pieszczotliwy dotyk. Tak. Teraz byłam tego pewna. Kocham go.
Robiło mi się coraz goręcej. Czułam że Justinowi też. Już ściskaliśmy się mocniej, nasze gesty stawały się odważniejsze. Kiedy nagle zadzwonił telefon. Mój gwiazdor westchnął z żalem i wypuścił mnie z objęć.
- Halo? - spytał szorstko.
Przewróciłam oczami. Kto mógł dzwonić w takim momencie?! W miarę jak Justin słuchał jego mina stawała się coraz bardziej ponura. Po chwili wyłączył iPhona.
- Co się stało? - spytałam troskliwie.
Justin cisnął komórką na ziemię. Jego twarz pochmurniała.
- Teen Top przyjeżdżają do Nowego Yorku - oznajmił
- Teen Top?! Ci Koreańczycy? - zdziwiłam się.
To była mój ulubiony zespół zaraz po moim chłopaku! Justin skinął głową.
- Jedna z najlepszych koreańskich grup... i moi odwieczni rywale.
Przyjrzałam się mojemu ukochanemu. Nie miałam pojęcia co mu zrobili ani czym rozzłościli, ale wiedziałam jedno...BĘDZIE OSTRO!