czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 2

/2 dni później/
Dzień koncertu - hurra!!
Góra kosmetyków, kopa ciuchów, godzina przed lustrem i ja z Dominiką, jak bóstwo. Szybka jazda samochodem i już jesteśmy pod Areną. Stoimy w tłumie fanek, wokół nas szaleją paparazzi. Wchodzimy na
Arenę, wszyscy drą japę a my najgłośniej. Na scenie pojawia się Justin - wszystkie piszczmy. W końcu Biber zaczął  śpiewać. Po jakimś czasie poczułam że ktoś łapie mnie za rękę. Za mną stałą menadżerka Justina i spytała czy chcę zostać "One Less Lonely Girl". Uspokoiłam się i kiwnęłam głową potwierdzająco. Gdy wchodziłam za kulisy nie mogłam uwierzyć ze to ja zostałam "OLLG".
- Szykuj się, masz 30 sekund i wchodzisz na scenę - powiedział scenarzysta.
- ok
- Idź już. - powiedział.
 Weszłam na scenę. Tancerze "mojego męża" zaprowadzili mnie na fotel. Po chwili moim oczom ukazał sie mój Bóg. Zaczął śpiewać. Potem przyniósł mi bukiet czerwonych róż i wyszeptał do ucha "jesteś piękna".
- Justin kocham cie! Przez ciebie się poryczałam.
Była to ostatnia piosenka więc od razu obydwoje zeszliśmy ze sceny.
- Nie mogę uwierzyć że istnieją jeszcze takie piękne i naturalne dziewczyny jak ty - powiedział Justin.
- Ohh nie mów tak bo się zarumienię - powiedziałam.
- Jak masz na imię? - spytał.
- Mam na imię Jessica.
- A mógłbym cię poprosić o numer telefonu?
- O matko! Jasne, zapisz sobie 530..
- Dzięki, na pewno jeszcze dziś napisze - powiedział nastolatek
- Luzik pisz kiedy chcesz :D
 Porobiliśmy sobie razem trochę fotek i dał mi 2 autografy. Gdy razem z Domi wychodziłyśmy dałam jej autograf i nadal nie wierzyłam w to co się stało.
- I jak się czujesz maleńka po spotkaniu z nim? - spytała moja przyjaciółka.
- Mega zajebiście. Poprosił mnie nawet o numer telefonu.
- Uuu ktoś się tu w tobie zabujał!! - zaśmiała się Domi.
- Co?! Justin we mnie?! Nie możliwe!
- Mówił coś jeszcze?
- Noom. Że dziś jeszcze napisze.
 Wróciłyśmy do domu. Byłam cała w skowronkach. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Gdy się rano obudziłam, czekał na mnie miły sms.

1 komentarz: