wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 5

Rano obudziłam się na kacu. "Spił mnie" -pomyślałam. Wstałam z bólem głowy i od razu łyknęłam tabletki przeciwbólowe. Po 30 min głowa przestała mnie boleć i w tym czasie się odświeżyłam. Później zjadłam lekkie śniadanie. Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i zalogowałam się na Facebooku a wiadomość od Justina już tam była.
*Hej piękna, dziś widzimy się od 6 p.m i mam dla ciebie specjalną niespodziankę". -napisał Jus.
Po godzinie wpadła do mnie Dominika, przegadałyśmy całe popołudnie. Gdy Domi wychodziła  była 5.15 p.m więc zaczęłam się szykować. Ubrałam się w to, włosy spięłam w niedbałego koka i zrobiłam lekki makijaż. Wreszcie pod mój dom podjechał ten sam czarny samochód. Teraz wsiadłam bez zastanowienia. Jechaliśmy dość długo bo były straszne korki. Dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam z samochodu a on szybko odjechał. Nie wiedziałam gdzie mam iść i co robić. Po chwili zauważyłam kartkę z moim imieniem. Podeszłam i przeczytałam: "Idź pod windę". Idąc w stronę windy miałam nadzieję że on będzie tam na mnie czekał. Niestety go nie było, ale była następna kartka. Napisał bym poszła do windy i wyjechałam na sama górę. Na górze była następna kartka. "W co on się bawi" -zastanowiłam się. Miałam wejść po schodach na dach więc weszłam, chwyciłam za klamkę -serce zaczęło mi walić jak szalone, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nagle moim oczom ukazał się koc z przekąskami. Wokoło były ustawione świeczki serduszka. Było cudownie. Justin podszedł do mnie i pocałował w policzek.
-Justin wiesz że  nie musiałeś, nie jestem przecież kimś ważnym -powiedziałam.
-No co ty. Dla mnie jesteś ważna -powiedział i uśmiechnął się tajemniczo. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy od początku się poznawać. Długo rozmawialiśmy zajadając się przekąskami. Słońce powoli zaczynało chować się za horyzont.
-Piękny zachód słońca -zachwyciłam się.
Justin popatrzył na na niego, następnie obrócił głowę w moja stronę i głęboko popatrzył mi w oczy. Powili zaczął się przybliżać. Wiedziałam co chcę zrobić więc uczyniłam to samo i nasze usta się złączyły.
Chciałam żeby ta chwila trwała dłużej, ale nie mogłam więc się powoli odsunęłam.
-Jessica czy coś jest nie tak?
-Nie, wszystko w porządku tylko jest już ciemno i muszę wracać do domu. -odpowiedziałam.
 -Nie możesz zostać jeszcze trochę? -spytał.
-No mogę, ale... -Justin nie dał mi dokończyć.
-To świetnie. Później sam cię odwiozę do domu, ok? -zaproponował.
Justin włączył "przytulankę" -wtuleni w siebie tańczyliśmy 45 min. Oderwałam się od niego i powiedziałam:
-Justin jest już naprawdę późno, muszę iść!
-Ok. Już idziemy. -powiedział nastolatek.
Zjechaliśmy windą na sam dół, chwilę później siedzieliśmy w jego Range Roverze.W czasie jazdy rozmawialiśmy, śmialiśmy się i delektowaliśmy się chwilami spędzonymi ze sobą. Podjechaliśmy pod mój dom.Na pożegnanie Justin dał mi namiętnego całusa. Weszłam do domu i nie wierzyłam w dzisiejszy dzień. Był cudowny. Poszłam do siebie to pokoju,w między czasie dostałam sms-a od Justina:
*Słodkich snów ;p Tęsknie <3 - napisał.
Wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę. Położyłam się na łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


3 komentarze:

  1. Świetny rozdział, idzie wam coraz lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy7/09/2013

    Mój ulubiony rozdział ;)taki romantyczny <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy12/23/2013

    Słodkie ♥
    /mistycznaluiza2

    OdpowiedzUsuń