Do hotelu dostaliśmy się tylnym wjazdem, tak jak mówił Justin.
Weszłam do środka przez kuchnię by, ani fanki ani media nie dowiedziały się że ktoś dostaje się do środka.
Idąc mocno biło mi serce wiedząc że zaraz spotkam się z Justinem. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Czułam się dziwnie, bo to niewiarygodne że mnie to spotkało. Czułam się jakbym oglądała film i przeżywała to co główna bohaterka. Po chwili wróciłam do rzeczywistości. Wyszłam z kuchni i zobaczyłam przepiękna salę z bufetem i nowoczesnym wyposażeniem. Nie wiedziałam gdzie mam teraz iść. Po chwili ktoś złapał mnie za rękę i zasłonił oczy. Szliśmy w ciszy. Po paru minutach ten "ktoś" odsłonił mi oczy. Moim oczom ukazał się piękny, nowoczesny i przestronny apartament. Szukałam wzrokiem Justina, po chwili wyszedł z pokoju obok. Był ubrany w To.
Wyglądał cudownie jak zawsze. Gdy tylko mnie zobaczył szeroko się uśmiechnął.
-Jessica jesteś, pięknie wyglądasz -powiedział i mnie przytulił. Poczułam się nieziemsko.
-Dziękuje, ty również -powiedziałam a on się zaśmiał. Obróciłam się dookoła by sprawdzić czy osoba, która mnie tu przyprowadziła w dość dziwny sposób, jeszcze jest. Nikogo nie było, zdziwiłam się. Justin widząc moje przerażenie spytał:
-Coś nie tak?
-Yyy...Kto mnie tu przyprowadził?I dlaczego miałam zasłonięte oczy?
-Hmm...wiesz, nie pomyśl sobie że ci nie ufam czy coś, ale moja ochrona zrobiła to dla celów bezpieczeństwa.
-Co?Myślą że jestem zagrożeniem?
-Yyy...nie, wiesz chodź może się czegoś napijesz? -Justin odbiegł od tematu.
Już nie dopytywałam więcej.
-Nie dziękuje -odmówiłam.
-Hmm...to może coś do przekąszenia? -próbował zadowolić mnie Justin.
-Nie, nie, nie dziękuję.
-No dobrze. Wiesz nie bardzo wiem co lubisz robić, a jesteśmy ograniczeni tylko do hotelu, wiec pomyślałem że zagramy w kręgle -zaproponował.
-Pewnie, z chęcią -uśmiechnęłam się do niego.
-Masz piękny uśmiech -znowu mnie skomplementował.
-Dziękuje -odpowiedziałam cała zawstydzona.
Zjechaliśmy windą parę pięter niżej do hotelowej kręgielni. Czułam się strasznie niezręcznie.
Jechaliśmy w windzie w całkowitej ciszy.
Trochę było mi głupio, lecz co ja takiego mogłam powiedzieć. Wyszliśmy z windy a Justin podszedł do pracownika by mu coś powiedzieć. Ja stałam z tyłu i dalej nie dowierzałam, że on sam mnie tu zaprosił
spośród tylu fanek, że to akurat ja mu się spodobałam. Byłam z siebie potwornie dumna. Tylko bałam się że to się szybko skończy, że już nigdy się nie zobaczymy. Zaczęliśmy grać, trochę się rozluźniłam, on z resztą też. Często chodzę ze znajomymi na kręgle, więc myślałam że pokaże co potrafię, lecz on grał o niebo lepiej. Zasuwał, jego ruchy były błyskawiczne. Zbijał kręgle, kolejka za kolejką. Klaskałam mu i gratulowałam talentu. Atmosfera już chyba całkiem się rozluźniła. Stał się zupełnie inny niż głoszą media. Czułam się przy nim wspaniale. Po paru godzinach rozmawialiśmy i śmialiśmy się już tak jakbyśmy się znali od dawna. Jest wspaniałym chłopakiem. Zazdroszczę jego przyszłej dziewczynie. Nie ukrywam że zaproponował mi drinka i piwo na co się zgodziłam i co być może przez to sytuacja się rozluźniła. Tak czy inaczej było cudownie.
Spotkanie dobiegło końca, a ja ugięłam się w kolanach z czego Justin się śmiał.
Ja z niego też bo on w ogóle nie mógł wstać. W końcu się wyzbieraliśmy.
-Muszę już wracać -oznajmiłam.
-Nie nie zostań proszę -prosił.
-Nie już jest zbyt późno, jak ktoś zobaczy mnie w takim stanie przed hotelem to będziesz mieć przesrane.
-To zostań na noc!Będziesz spać ze mną.
-Chyba cię pogięło, wracam.
-Mike cię odwiezie.
-Naprawdę?Dzięki.
Odprowadził mnie do tylnych drzwi i pożegnał się.
-Naprawdę cie lubię Jessico -powiedział.
-Eee...serio? -spytałam zdziwiona i zaśmiałam się.
-Serio -odpowiedział -naturalnie że jutro też się widzimy -wręcz zażądał.
-Wiesz co, nie wiem -powiedziałam a on popatrzył na mnie zdziwiony odpowiedzią.
-Haha pewnie, z przyjemnością -dokończyłam a Justin odetchnął.
Mega ! Jezu cudowne !
OdpowiedzUsuń/mistycznaluiza2