*Oczami Scootera*
Co ten Justin wyprawia?! Patrzy na tego chłopaka jakby zaraz chciał zabić go wzrokiem! Biedny chłopak, pewnie czuje się nieswojo w takiej sytuacji. Trzeba zaraz coś z tym zrobić! Już miałem podejść do Justina ale zauważyłem że C.A.P rozpoczął kontr atak. Wybauszyłem oczy. Ten chłopak jest naprawdę spokojny gdy Justin omal nie wychodzi z siebie! Szybko! Muszę skończyć tą bitkę na spojrzenia i to nie dla dobra lidera Teen Top a dla Justina! W pośpiechu chwyciłem butelkę wody i postawiłem ją przed moim podopiecznym. Nie poskutkowało, oni nadal patrzyli na siebie groźnie. Potrząsnąłem go za ramię i w końcu odwrócił się do mnie.
- Czego chcesz!? - warknął
- Przyniosłem ci wodę - odparłem, a potem szepnąłem mu na ucho - jeśli masz zamiar z nimi współpracować w pokoju to radzę ci skończyć z tym dziecinnym zachowaniem, rozumiemy się?
Skończyłem i uśmiechnąłem się do wszystkich jakby nigdy nic. Justin opadł na oparcie krzesła w włożył buntowniczo ręce w kieszenie spodni. Poluzowałem zaciśnięty krawat. Chyba zaczynam mieć już dość... Przysięgam i gdy to wszystko w końcu się skończy wystąpię o urlop i to bardzo długi urlop. Usiadłem na szarej kanapie pod ścianą i wziąłem głęboki wdech. Mam nadzieję że nie będę musiał zbyt wiele razy interweniować. Popatrzyłem z nadzieją na Justina, a potem na lidera Teen Top który zabrał głos, uprzedzając tym niskie i uprzejme skinienie głową.
- Jako lider zespołu chciałem w imieniu wszystkich członków oraz wytwórni TopMediaEntertainment podziękować i... - urwał szybko odwracając się do tyłu gdzie siedział ich tłumacz i konsultując z nim kwestie w sprawie przetłumaczenia jakiegoś zdania - ... powiedzieć że jesteśmy bardzo wdzięczni za podjęcie z nami współpracy - po zakończeniu zdania wszyscy schylili głowy i głośno podziękowali po koreańsku. Gdy ich wzroki znowu pojawiły się na tym samym poziomie zapadłą niezręczna cisza. Justin powiedz coś do cholery! Dlaczego sprawiasz wrażenie jakby te słowa w ogóle cię nie obchodziły?! Już miałem wstać, ale z ulgą zauważyłem jak Justin prostuje się, jakby z łaski zaczyna dialog.
- Dziękuje za przybycie - odparł z udanym uśmiechem - mam nadzieję że wspólnie osiągniemy wyznaczony cel a nasza praca obejdzie się bez żadnych konfliktów - ostatnie dwa słowa wypowiedział z wymuszeniem nie spuszczając wzroku z C.A.P. Inni członkowie uśmiechnęli się błudo i z wolna przytaknęli.
- Porozmawiajmy w koncepcie tytułowej piosenki - lider Teen Top odchrząknął po czym zaczął:
- ...Nasza wytwórnia myślała aby piosenka opierała się na solidarności względem innego człowieka. O sile woli i samowystarczalnej osobowości - powiedział C.A.P.
*Oczami Justina*
Co? O sile woli? Kogo oni chcą zachwycić? Widzę że już wcześniej się przygotowaliście. Myśleliście pewnie że dam wam wolną rękę? Po moim trupie!
- Ostatnio dużo myślałem o zdradach... chcę by piosenka była o niezależności i groźbie skierowanej do dwóch kochanków. Wszyscy popatrzyli na mnie ze zdziwionym wzrokiem. Spostrzegłem na twarzy tego dupka zarys uśmiechu. Powiedziałem coś śmiesznego?
- Niedawno przeczytałem w wywiadzie z tobą że chcesz aby twoja kolejna piosenka opierała się o przyjaźni,sile walki i solidarności. Dlaczego więc tak szybko chcesz zmienić swoje plany? - mówił z pomocą tłumacza nie odrywając ode mnie wzroku. A więc chcesz podjąć ze mną walkę,co?
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie o to chodzi. Decydując się na współprace z tobą chcieliśmy jak najbardziej pójść ci na rękę i dopasować do twoich pomysłów. Prześledziliśmy twoje ostatnie wywiady tylko dlatego aby każdy był zadowolony. Ale jak widać szybko zmieniasz zdanie.
- A co nie wolno mi?! - oburzyłem się.
- Nie mam zamiaru tego kwestionować... - powiedział C.A.P.
- Dlatego dopasujecie się do mojego pomysłu i będzie po sprawie - powiedziałem sucho.
- Muszę cię przeprosić - odparł a na jego twarzy pojawił się uśmiech - nie musimy tego akceptować. Przed przyjazdem tutaj skontaktowaliśmy się z twoim managerem mówiąc mu o charakterze tekstu. Był bardzo zadowolony z naszego podejścia i za jego zgodą napisaliśmy wstępny tekst. Zmarszczyłem nerwowo brwi.
- Że co proszę?! - spojrzałem wściekle na Scootera,który zbladł w jednej sekundzie - Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś?! Powinieneś to ze mną przedyskutować?!
- Byłem przekonany że chcesz aby piosenka miała taki charakter...
Zaczęło się we mnie gotować.
- Oczywiście na razie napisaliśmy demo i mamy zamiar to z tobą przeanalizować. Proszę nie denerwuj się. Chcieliśmy ułatwić naszą pracę... Proszę to jest dla ciebie...
Przesunął w moją stronę przezroczystą teczkę. Zostałem wykiwany przez własnego managera.
- Jesteśmy otwarci na twoje pomysły. Przeczytaj to. Jeśli będziesz miał jakieś zastrzeżenia,spotkajmy się i razem o tym porozmawiajmy - uśmiechnął się do mnie - jeśli pozwolisz będziemy już szli.
Wstał a następnie uczynili to jego towarzysze kłaniając się na do widzenia,wyszli jeden za drugim. Jednak C.A.P zatrzymał się w progu. Po chwili odwracając się do mnie posłał mi lodowate spojrzenie. W końcu wyszli a w studiu zostałem tylko ja i Scooter. Co oni sobie myślą...!
- Cholera!
*Oczami Scootera*
- Cholera!
Krzyknął a moje serce niemal stanęło. Wziął teczkę leżącą na stole i z furią rzucił nią o ścianę. Następnie wstał i buntowniczo przewrócił krzesło. Popatrzył na mnie z mordem w oczach,po czym wyszedł trzaskając za sobą drzwiami.
Ten rozdział dedykowany jest Luizie,Lulu Belieber która wczoraj miała urodziny.Wszystkiego najlepszego Siostra.Spełnienia najskrytszych marzeń a szczególnie żebyś spotkała Justina,żebyś zawsze była szczęśliwa i żeby nikt cię nie dołował,żebyś spotkała kochającego cię chłopaka.Love You Sister <3
Co ten Justin wyprawia?! Patrzy na tego chłopaka jakby zaraz chciał zabić go wzrokiem! Biedny chłopak, pewnie czuje się nieswojo w takiej sytuacji. Trzeba zaraz coś z tym zrobić! Już miałem podejść do Justina ale zauważyłem że C.A.P rozpoczął kontr atak. Wybauszyłem oczy. Ten chłopak jest naprawdę spokojny gdy Justin omal nie wychodzi z siebie! Szybko! Muszę skończyć tą bitkę na spojrzenia i to nie dla dobra lidera Teen Top a dla Justina! W pośpiechu chwyciłem butelkę wody i postawiłem ją przed moim podopiecznym. Nie poskutkowało, oni nadal patrzyli na siebie groźnie. Potrząsnąłem go za ramię i w końcu odwrócił się do mnie.
- Czego chcesz!? - warknął
- Przyniosłem ci wodę - odparłem, a potem szepnąłem mu na ucho - jeśli masz zamiar z nimi współpracować w pokoju to radzę ci skończyć z tym dziecinnym zachowaniem, rozumiemy się?
Skończyłem i uśmiechnąłem się do wszystkich jakby nigdy nic. Justin opadł na oparcie krzesła w włożył buntowniczo ręce w kieszenie spodni. Poluzowałem zaciśnięty krawat. Chyba zaczynam mieć już dość... Przysięgam i gdy to wszystko w końcu się skończy wystąpię o urlop i to bardzo długi urlop. Usiadłem na szarej kanapie pod ścianą i wziąłem głęboki wdech. Mam nadzieję że nie będę musiał zbyt wiele razy interweniować. Popatrzyłem z nadzieją na Justina, a potem na lidera Teen Top który zabrał głos, uprzedzając tym niskie i uprzejme skinienie głową.
- Jako lider zespołu chciałem w imieniu wszystkich członków oraz wytwórni TopMediaEntertainment podziękować i... - urwał szybko odwracając się do tyłu gdzie siedział ich tłumacz i konsultując z nim kwestie w sprawie przetłumaczenia jakiegoś zdania - ... powiedzieć że jesteśmy bardzo wdzięczni za podjęcie z nami współpracy - po zakończeniu zdania wszyscy schylili głowy i głośno podziękowali po koreańsku. Gdy ich wzroki znowu pojawiły się na tym samym poziomie zapadłą niezręczna cisza. Justin powiedz coś do cholery! Dlaczego sprawiasz wrażenie jakby te słowa w ogóle cię nie obchodziły?! Już miałem wstać, ale z ulgą zauważyłem jak Justin prostuje się, jakby z łaski zaczyna dialog.
- Dziękuje za przybycie - odparł z udanym uśmiechem - mam nadzieję że wspólnie osiągniemy wyznaczony cel a nasza praca obejdzie się bez żadnych konfliktów - ostatnie dwa słowa wypowiedział z wymuszeniem nie spuszczając wzroku z C.A.P. Inni członkowie uśmiechnęli się błudo i z wolna przytaknęli.
- Porozmawiajmy w koncepcie tytułowej piosenki - lider Teen Top odchrząknął po czym zaczął:
- ...Nasza wytwórnia myślała aby piosenka opierała się na solidarności względem innego człowieka. O sile woli i samowystarczalnej osobowości - powiedział C.A.P.
*Oczami Justina*
Co? O sile woli? Kogo oni chcą zachwycić? Widzę że już wcześniej się przygotowaliście. Myśleliście pewnie że dam wam wolną rękę? Po moim trupie!
- Ostatnio dużo myślałem o zdradach... chcę by piosenka była o niezależności i groźbie skierowanej do dwóch kochanków. Wszyscy popatrzyli na mnie ze zdziwionym wzrokiem. Spostrzegłem na twarzy tego dupka zarys uśmiechu. Powiedziałem coś śmiesznego?
- Niedawno przeczytałem w wywiadzie z tobą że chcesz aby twoja kolejna piosenka opierała się o przyjaźni,sile walki i solidarności. Dlaczego więc tak szybko chcesz zmienić swoje plany? - mówił z pomocą tłumacza nie odrywając ode mnie wzroku. A więc chcesz podjąć ze mną walkę,co?
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie o to chodzi. Decydując się na współprace z tobą chcieliśmy jak najbardziej pójść ci na rękę i dopasować do twoich pomysłów. Prześledziliśmy twoje ostatnie wywiady tylko dlatego aby każdy był zadowolony. Ale jak widać szybko zmieniasz zdanie.
- A co nie wolno mi?! - oburzyłem się.
- Nie mam zamiaru tego kwestionować... - powiedział C.A.P.
- Dlatego dopasujecie się do mojego pomysłu i będzie po sprawie - powiedziałem sucho.
- Muszę cię przeprosić - odparł a na jego twarzy pojawił się uśmiech - nie musimy tego akceptować. Przed przyjazdem tutaj skontaktowaliśmy się z twoim managerem mówiąc mu o charakterze tekstu. Był bardzo zadowolony z naszego podejścia i za jego zgodą napisaliśmy wstępny tekst. Zmarszczyłem nerwowo brwi.
- Że co proszę?! - spojrzałem wściekle na Scootera,który zbladł w jednej sekundzie - Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś?! Powinieneś to ze mną przedyskutować?!
- Byłem przekonany że chcesz aby piosenka miała taki charakter...
Zaczęło się we mnie gotować.
- Oczywiście na razie napisaliśmy demo i mamy zamiar to z tobą przeanalizować. Proszę nie denerwuj się. Chcieliśmy ułatwić naszą pracę... Proszę to jest dla ciebie...
Przesunął w moją stronę przezroczystą teczkę. Zostałem wykiwany przez własnego managera.
- Jesteśmy otwarci na twoje pomysły. Przeczytaj to. Jeśli będziesz miał jakieś zastrzeżenia,spotkajmy się i razem o tym porozmawiajmy - uśmiechnął się do mnie - jeśli pozwolisz będziemy już szli.
Wstał a następnie uczynili to jego towarzysze kłaniając się na do widzenia,wyszli jeden za drugim. Jednak C.A.P zatrzymał się w progu. Po chwili odwracając się do mnie posłał mi lodowate spojrzenie. W końcu wyszli a w studiu zostałem tylko ja i Scooter. Co oni sobie myślą...!
- Cholera!
*Oczami Scootera*
- Cholera!
Krzyknął a moje serce niemal stanęło. Wziął teczkę leżącą na stole i z furią rzucił nią o ścianę. Następnie wstał i buntowniczo przewrócił krzesło. Popatrzył na mnie z mordem w oczach,po czym wyszedł trzaskając za sobą drzwiami.
Ten rozdział dedykowany jest Luizie,Lulu Belieber która wczoraj miała urodziny.Wszystkiego najlepszego Siostra.Spełnienia najskrytszych marzeń a szczególnie żebyś spotkała Justina,żebyś zawsze była szczęśliwa i żeby nikt cię nie dołował,żebyś spotkała kochającego cię chłopaka.Love You Sister <3






